A czas sobie płynie, czyli takie tam refleksje.

Czerwiec 16, 2017

 

 

 

 

Odsłona 1. Co słychać – a jakoś tam leci.

Tak odpowiedział mi dzisiaj znajomy, z którym rozmawiałem kilka miesięcy temu. Jakoś tam leci. Gdyby tak podsłuchać rozmowy znajomych, nieważne, czy podczas ich spotkania, czy też rozmów telefonicznych, najczęściej usłyszeć by można takie słowa:

  • co słychać?
  • a stara bieda / jakoś tam leci, wszystko w porządku.

Nikt nie mówi prawdy, że ledwo wiąże koniec z końcem, że nie wystarcza mu do pierwszego, że jest po uszy zadłużony.
Nie oszukuje innych, oszukuje siebie. Ale nadal tkwi w takim życiowym maraźmie, woli siedzieć przed telewizorem
niż zająć się uczciwą pracą. Spotykam człowieka, który narzeka na swojego pracodawcę, ponieważ ma bardzo niskie zarobki.
Mówię, przecież masz wyjście, możesz zmienić pracodawcę. No tak, ale tutaj mam dobrze, bo jak potrzebuję dnia wolnego, itp, to zawsze mogę wziąć, bez potrzeby wcześniejszego ustalania. Mogę  to, mogę tamto.
Powstaje pytanie, czy w końcu masz dobrze, czy źle. I tak żyje codziennością, marząc w nocy o nowym samochodzie, wakacjach nad morzem, rano wstając w nerwach, że znów idzie dorabiać  wykorzystującego go właściciela firmy.

Nie musisz tego robić. Chcesz być zdrowy, bogaty, szczęśliwy?

Zostaw tę pracę! Rozejrzyj się wokół! Pracy jest pod dostatkiem! Ale musisz się otrząsnąć, podjąć decyzję, bo minie jeszcze parę lat, i pozostaniesz starym zgorzkniałym człowiekiem, obdartym z dziecięcych marzeń, wspomnień.
Nie będziesz miał o czym mówić swoim wnukom. Czy też im powiesz, że nie warto się wysilać, podejmować działań, realizować swoich pragnień?

Odsłona 2, czyli potrzebuję kredytu.

Mam takiego uczynnego kolegę. Że czasami podsyła mi klientów. Sęk w tym, że są to osoby, którym akurat w sposób ich interesujący, niewiele mogę pomóc. I właśnie dzisiaj przyszedł do mnie taki klient, z polecenia. Kolega widział że nic mu nie pomoże, no to daje kontakt do mnie. Ma olbrzymią ulgę, bo pozbył się intruza. A ja? Ja mam kolejne conajmniej pół godziny stracone, żeby klienta wysłuchać, i powiedzieć mu, że jest mi przykro, bo nie jestem w stanie nic zrobić.
Rozmowa wygląda mniej więcej tak.
– Dzień dobry, przysłał mnie tutaj Pan X, powiedział, że jest Pan w stanie mi coś załatwić.
– Ale co? – pytam.
– No kredyt. Potrzebuję 10 tysięcy.
– A czy ma Pan już kredyty?
– Mam jeden hipoteczny, konsolidacyjny i jeszcze gotówkowy.
– A ile Pan zarabia, trzeba zobaczyć, czy będzie zdolność kredytowa.
– Zdolność nie wyjdzie, a poza tym mam komornika.
– No to ja Panu nic nie załatwię. Ja nie dobijam osób, które nie mają szans w  ten sposób uwolnić się z długów.
Ale zapraszam  do rozmowy, jak wybrnąć z tego, zadłużenia, które już Pan posiada. Zajmuję się zawodowo pomocą
w wychodzeniu z długów, prowadzę na ten temat warsztaty, konferencje. I wiem, że szukanie kolejnego kredytu czy pożyczki nie jest dobrym rozwiązaniem. Trzeba stanąć w prawdzie wobec siebie i zacząć inaczej żyć. Zamiast iść pod wodę, trzeba zacząć silnie machać rękoma i nogami, aby wypłynąć na powierzchnię.

Ale cóż, Pan odpowiedział: „No tak.” Po czym podał mi rękę i wyszedł. Myślę, że będzie wędrował od biura finansowego do biura, aż znajdzie kogoś, kto załatwi jakiś kredyt. Tylko znając życie, może się okazać, że przy objawach choroby kredytowej, jaką posiada, w niedługim czasie może stracić cały majątek.

Ale cóż to, raz się żyje!

Odsłona 3 czyli odmowa wszczęcia postępowania przez prokuraturę.

I znów telefon od klientki, która zadłużyła siebie, a także swojego wchodzącego w dorosłość wnuka.
Spirala kredytowa zapętla się. Zaczyna brakować pieniędzy na życie. Klientka wraz z wnukiem idą do biura pośrednictwa finansowego. Wnuk otrzymuje pożyczkę pięć tysięcy w ZAPLO. Podczas podpisywania, zostaje mu podłożona droga umowa. Na 500 zł, taki mały szantaż. Ma bowiem iść na pocztę, wypłacić 5000 i wrócić z powrotem do biura. Jeszcze nie wie po co. Kiedy wraca, okazuje się, że ma zapłacić za pośrednictwo 500 zł. Mówi, że nie zapłaci. Wtedy Pani pokazuje mu druga umowę, tę na 500 zł i mówi, że w takim razie opłata prowizji będzie z tej drugiej umowy. Chłopak powiedział, że nie zapłaci. Dzwoni do firmy pożyczkowej, pracownik infolinii wyjaśnia, iż firma pośrednicząca nie ma prawa pobierać prowizji, ponieważ dostaje takową od tej firmy. Pośrednik chce się szybko wzbogacić, od klienta chce 10 procent, drugie tyle płaci firma pożyczkowa. Od 5000 zł, 1000 zł prowizji, całkiem ładna kwota. Przy 100 tys. zł, wychodziłoby to 20 tys. zł. Całkiem nieźle. Klientka z wnuczkiem zgłaszają sprawę na policję. A policjant mówi, że przecież za darmo nikt nie będzie pracował.
Później przeprowadza wywiad z pracownicą pośrednika finansowego, nie stwierdzając w jej zachowaniu nic nagannego, wobec czego występuje do prokuratury o umorzenie śledztwa. Piszę do Sądu odwołanie, podaje w nim swoją wiedzę w powyższym temacie. Na koniec klientka mówi mi, że nie zapłaci, za usługę bo nie ma czym.
To jest kpina. Chodząc czy to sama, czy z wnuczkiem po różnych biurach, zostawiła tam olbrzymie pieniądze.
Niedawno pisałem na blogu o tym, jak w pewnym biurze została oszukana. Jakie poniosła koszty kredytów, idąc pod niewłaściwy adres.

Kiedyś popełniłem błąd, za który często do tej pory przychodzi mi płacić. Stosowałem niewłaściwy przekaz słowny.
Kiedy klientowi pomagałem załatwić jego sprawy, zapraszałem go ponownie. Ale ten zły przekaz brzmiał.

„Jak będzie miał Pan jakiś problem, zapraszam do biura.”

I to dla klienta były magiczne słowa. Chodził po biurach kredytowych, tylko nie do mnie. Do mnie dopiero przychodził, zgodnie z zakodowaną w głowie formułą: : ” jak będzie miał Pan jakiś problem………….”

A czas sobie płynie…….

Stanisław Bińkiewicz

 

 

Chcesz nauczyć się prowadzić budżet domowy?
Zapraszam. Organizuję szkolenia w grupach, konsultacje indywidualne.
Warsztaty: Jak wyjść z długów krok po kroku.
Konferencje: Biblia o finansach
tel. 606-119-428

 

 

 

Reklamy

Dzieci mądre finansowo, czyli jak nauczyć swoje pociechy gospodarowania pieniędzmi.

Maj 30, 2017

 

 

Czy Twoje dziecko jest świadome, że pieniądze biorą się z pracy?

 

Dzisiaj będzie mowa o nauczaniu dzieci posługiwania się pieniędzmi.
Jest to temat bardzo ważny, dlatego, że dzisiejszy świat nie uczy gospodarowania pieniędzmi.
Szkołę podstawową ukończyłem już tak dawno, ale jak pamięcią sięgam, na lekcjach ważniejsze były ślimaki, pierwotniaki, jakieś ameby, i można wyliczać wiele różnych żyjątek, które nie miały i nie mają tak dużego wpływu na życie każdego człowieka, jak stan jego portfela. I dzisiaj jest podobnie. Minęły lata, a poziom edukacji finansowej dzieci i młodzieży nic się nie zmienił. Nadal szkoła przekazuje im wiedzę, która rzadko kiedy przyda się w dorosłym życiu. Może jednostkom, które zostaną naukowcami, będą chciały prowadzić badanie naukowe, pisać doktoraty chociażby o życiu ślimaka winniczka.

Ale nie ulega wątpliwości, że brak nauczania młodego pokolenia w kwestii gospodarowania pieniędzmi, prowadzi do ignorancji finansowej w przyszłości.

Kiedy dziecko po raz pierwszy wymawia słowa „tato, mamo – kup mi”, to można przyjąć, że jest to pierwsza rozmowa o finansach. Dziecko zaczyna rozumieć po swojemu istotę pieniądza, widzi rodzica wypłacającego z bankomatu i wie
że jak nie ma on kasy w portfelu, to może ją wziąć ze ściany.

Ale dziecko, a często zdarza się że również nastoletni człowiek nie wie, że

Pieniądze biorą się z pracy

Rodzice, jako osoby pierwszego kontaktu z dzieckiem, nie przekazują mu, skąd mają pieniądze, w jaki sposób zarabiają,
ile wydaja miesięcznie na życie czy też koszty utrzymania mieszkania. Kiedy matka z ojcem rozmawiają o sprawach finansowych, najczęściej odbywa się to pod nieobecność ich dzieci. Dzieci maja bardzo dobrze rozwinięty zmysł obserwacji. Nie widzą jak rodzice zdobywają pieniądze, widzą natomiast, jak je wydają w nadmiarze, na różne zachcianki,
a kiedy zaczyna brakować na pokrycie bieżących potrzeb, korzystają z kredytów konsumenckich czy pożyczek pozabankowych, zadłużając się na wiele lat. Rodzice jako ignoranci finansowi, nie przekazują swoim dzieciom informacji, że kiedy wezmą kredyt, np. na 10 lat, to ten moment zaważy na ich życiu. Że będzie miał wpływ na funkcjonowanie całej rodziny aż przez 10 lat, często stając się początkiem rozkładu małżeństw, kłótni, wielkiego stresu, a często i wstydu wobec bliższej i dalszej rodziny, sąsiadów, itp.

Jak więc wychować następne pokolenie, by wygrywało w sferze finansów?

Dzisiaj chcę zaproponować Ci przeczytanie poradnika, napisanego przez Dave Ramseya oraz jego córkę Rachel Cruze,
zatytułowanego:

„Dzieci mądre finansowo”

Książkę wydało wydawnictwo SZARON, strona internetowa wydawnictwa: www.szaron.pl

Dave Ramsey jest od wielu lat uczy oraz inspiruje ludzi na całym świecie, jak żyć w wolności finansowej, w czasach, gdzie
lansowany jest konsumpcjonizm, a znaczna część ludności świata staje się „współczesnymi niewolnikami”.
Wszechobecna reklama, podprogowy przekaz informacji, życie na kredyt, to objawy współczesnej choroby cywilizacyjnej.
Ludzie zatraceni w pogoni za pieniądzem, szukający rozrywki przed telewizorem, komputerem, grach, itp. robią wszystko, aby ich dzieci, nie przeszkadzały im w realizacji ich zachcianek. Dają więc im kieszonkowe, które nie uczy podstaw pracy, wypacza natomiast i tak niewielkie pojęcie o zarabianiu pieniędzy, dzieleniu się nimi i oszczędzaniu. Kieszonkowe brzmi
na kartach książki, „jak zasiłek”

Dave Ramsey pisze więc swoją część z pozycji rodzica, jego córka Rachel, z pozycji dziecka, które było prawidłowo kształtowane, poprzez nauczanie zdrowych zasad finansowych.
Na stronach poradnika, poznajemy wartość życia w wolności finansowej, zdrowych relacji rodzinnych.
Przekazując szereg praktycznych rad, łatwych do zrealizowania pomysłów, stanowi on cenne źródło inspiracji
dla tych wszystkich  rodziców, aby oni również w życiu swoich dzieci zastosowali zasadę
„pracujesz, dostajesz zapłatę, nie pracujesz nie dostajesz zapłaty”. Zapłata za pracę, a nie kieszonkowe, które zakłada, że dziecko ma prawo do pewnej ilości pieniędzy, tylko dlatego, że żyje i oddycha.

Pewien ojciec opowiadał, jak jego syn odmawiał wykonywania domowych obowiązków i jakiejkolwiek pomocy w domu.
Sfrustrowany, poszedł do sklepu, kupił młotek, w trakcie obiadu, położył go na talerzu syna, mówiąc, że nie dostanie jedzenia, dopóki nie wykona swoich obowiązków. Powiedział mu wręcz: „jeśli będziesz unikał swojej pracy zniszczę Twój talerz tym młotkiem”.

Jest to zgodne ze słowami  św. Pawła z  2 Listu do Tesaloniczan 3, 10, który mówi: „Kto nie chce pracować niech też i nie je”.

Jeśli dziecko mając kilka lat nie wie, skąd się biorą pieniądze, mając dwadzieścia kilka lat, będzie miało olbrzymie problemy z utrzymaniem pieniędzy.

Autorzy proponują uczenie dziecka podstaw finansów w oparciu o tzw. trzy koperty. Mogą to być również trzy skarbonki.
Kiedy dziecko otrzymuje jakieś pieniądze, czy to za swoją pracę, czy też w prezencie, należy je dzielić na trzy równe części,
1. Dawanie
2. Oszczędzanie
3. Wydawanie.

 

 

 

 

 

 

 

Oszczędzanie uczy dzieci cierpliwości, ustalania celów.

Dawanie to nauczanie postawy dzielenia się z innymi z radością, uśmiechem na twarzy, a przede wszystkim z miłością.

Wydawanie wreszcie, to nauczenie dzieci robienia zakupów w przemyślany sposób. Dziecko kupując jakąś rzecz, musi robić to odpowiedzialnie, i nie pod wpływem emocji, które często ponoszą rodzica, wydającego zarobione pieniądze bezmyślnie, zadając sobie pod koniec miesiąca pytanie, gdzie się podziały moje pieniądze.
Przy wydawaniu warto więc nauczyć dzieci stosowania techniki tzw. opóźnienia. Zanim wyda pieniądze, zaproponuj, aby odczekały noc, dobę, może kilka dni. Emocje opadną, może okazać się że przejdzie chęć kupna.

Jedna z przypowieści biblijnych /Salomona 22.6/ mówi:

„Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości”

Autorzy zwracają się również do rodziców, aby nie dawali przykładu swoim dzieciom, dokonując zakupów z niewłaściwych powodów. Często leczą oni swoje emocjonalne potrzeby za pomocą zakupów, np. drogiego samochodu, telewizora, czy też gry komputerowej.

Jeśli dziecko słyszy, że rodzic wybiera się na zakupy, aby coś kupić, co pozwoli mu się lepiej poczuć, to daje  sygnał że jeśli kiedyś będzie ono smutne, będzie miało jakiś problem, to zakupy sprawią, że poczuje się lepiej.
Jest to jeden ze scenariuszy, wpajanych dziecku do głowy już od wczesnego dzieciństwa.

Jeśli masz dzieci, może warto zakupić poradnik „Dzieci mądre finansowo” i wspólnie z nimi przeżyć przygodę życia.
Nauczając swoje pociechy przestrzegania podstawowych zasad finansowych – wydawania, oszczędzania i dawania, dojdziesz do momentu, kiedy ich właściwe postępowanie stanie się cechą charakteru, zapewniając im przyszły sukces.

Poradnik „Dzieci mądre finansowo” możesz kupić tutaj.

Na zakończenie pragnę podziękować Wydawnictwu Szaron za udostępnienie mi bezpłatnego egzemplarza, w zamian za  recenzję, co niniejszym czynię.

Stanisław Bińkiewicz


Ignorancja finansowa czyli życiowy bałagan.

Maj 17, 2017

 

 

Ogarnij się wreszcie!!! Zrób porządek ze swoim życiem!!!

 

Ostatni dzień przyjmowania PIT-ów. W tym roku dłużej, bo do 2 maja Urzędy przyjmowały zeznania podatkowe.
A ja właśnie tego dnia rano, zastanawiałem się, czy powtórzy się sytuacja sprzed roku, także sprzed dwóch lat, a może i poprzednich?

Sytuację sprzed roku pamiętam jakby to było dzisiaj. Do pewnej znajomej, której co roku pomagam wypełniać PIT, zadzwoniłem kilka dni wcześniej, żeby jej przypomnieć że nadchodzi czas, i żeby nie czekała do ostatniej chwili, tylko rozliczyła się wcześniej. Ale żeby tradycji stało się zadość, właśnie ostatniego dnia przyjmowania deklaracji zadzwoniła do mnie, że Pity gdzieś zniknęły. Ot tak, po prostu. Leżały sobie na oknie, a potem sobie gdzieś poszły. I ona ich szuka od kilku dni i nie wie, co się stało. No więc szukała do godziny 22, w końcu część znalazła, więc aby zachować termin wysyłki,
zeznanie zostało zrobione, z pełną świadomością konieczności zrobienia korekty.
I to było jedno zeznanie. Drugie dotyczyło jej córki. Zupełna beztroska. Młoda kobieta, małe dziecko i pieniądze, z których mogła skorzystać już w lutym, składając zeznanie podatkowe. Ale tego nie zrobiła, mało tego, całkiem zapomniała.
Okazało się że też późnym wieczorem ostatniego dnia zeznanie zostało złożone. A potem musiała czekać conajmniej 2 miesiące na ulgę podatkową.

W tym roku było podobnie!!!

Od 5 kwietnia jestem poza Piotrkowem, prowadzę szkolenia w Lubinie, za Wrocławiem. Wcześniej dzwoniłem do tej znajomej i przekazałem informację, że mnie nie będzie dłuższy czas, więc niech nie czeka, tylko niech przyjdzie wcześniej.
Oczywiście nie przyszła. Oczywiście dzwoniła kilka razy, bo stała się rzecz straszna!

Taka sama jak przed rokiem!

Zaginęły PITY męża, córki. Nigdzie nie można ich znaleźć!

Ostatniego dnia przyjęć PIT, które przypadało 2 maja, przyszła do mnie około godz. 19. Oczywiście Pity z pracy zostały znalezione, zaginęły te z emerytury. I co ciekawe, powiedziała mi, że za ubiegły rok korekta nie została do tej pory wysłana.
No więc znów PIT tym razem za rok 2016 został sporządzony z niepełną informacją.

Ale lepszy nr był z PIT córki!

Bo okazało się, że również zaginął, tak jak w poprzednim roku.

No więc co robić?

Nagle olśnienie! Żeby zachować termin, trzeba wysłać rozliczenie, wprowadzając dane z poprzedniego roku.
I tak zostało to zrobione. Poszedł PIT z nieprawidłowymi danymi. I znowu to samo! Pieniądze z ulgi na dziecko dostanie, jak złoży korektę. A potem to potrwa. Co za beztroska!

Ręce opadają!!!

Jak można być tak beztroskim, mieć taki bałagan. Nie tylko w dokumentach ale i w życiu.
Jak można oczekiwać od życia czegoś więcej, jesli nie dbamy o to, co ono nam daje.

Żenujące są słowa, nie mam czasu, jestem taka zajęta, itp. Taka postawa, to postawa ludzi nieuporządkowanych, którym wydaje się, że są bardzo zajęci.

Oni po prostu nie są uporządkowani!!!

Nie ma czegoś takiego, jak brak czasu. Wszyscy mają go pod dostatkiem, tylko nie potrafią odpowiednio z niego korzystać.

Zupełnie nie rozumiem, jak można tak nisko upaść.
Znajoma pracowała kiedyś w pewnej instytucji finansowej w bezpośredniej obsłudze klienta. Wiele lat.
Nie wiem, czy została zwolniona podczas redukcji etatów, czy zwolniła się sama. Teraz ma problem z pracą. Pracuje dorywczo, a to w barze, a to w szwalni. A może problem ma właśnie ze sobą? Może z tym nieuporządkowanym życiem? Z tym chaosem, który kotłuje się dookoła niej, a który zagradza jej drogę do innego życia, w spokoju, radości.
Mówi się, że nasz stan finansów, jest odbiciem stanu wewnętrznego. Może wreszcie trzeba usiąść, zwolnić to jałowe życie.
Może zadać sobie pytanie: człowieku zastanów się!!! Dokąd zmierzasz?

Stanisław Bińkiewicz

 

 

 

Ps. Właśnie otrzymałem certyfikat ukończenia kursu dla Liderów Edukacji Finansowej Crown w zakresie finansów osobistych. Zapraszam na konsultacje indywidualne i grupowe, warsztaty w zakresie porządkowania budżetu domowego, wychodzenia z długów. Zainteresowanych proszę o kontakt.

 

 

 

 

 


Co wspólnego ma palenie papierosów z zadłużaniem się?

Maj 8, 2017

Dzisiaj będzie mowa o nałogach.

 

Chcę dzisiaj poruszyć bardzo ważny temat, jakim jest życie w nałogach. A dokładniej w 2 nałogach, którymi są palenie papierosów oraz zaciąganie zobowiązań w postaci kredytów, pożyczek czy chwilówek.

Dlaczego taki temat i co wspólnego mają ze sobą oba nałogi?

Od kilku tygodni przebywam poza miejscem zamieszkania, prowadząc szkolenia z przedsiębiorczości i doradztwo biznesowe w Lubinie /woj. dolnośląskie /. Któregoś dnia idąc ulicą, zastanawiałem się nad treścią kolejnego artykułu na bloga.
Miał on dotyczyć zadłużania się, – tematu, który jest mi bliski, ponieważ w swojej pracy często spotykam ludzi zadłużonych, często przez swoją głupotę, która czasami wydaje mi się, jest już częścią ich życia. Tak jak choroba w pewnym stopniu, staje się częścią życia osób nią dotkniętych, tak samo dzieje się z braniem kredytów, czy pożyczek i chwilówek pozabankowych.
A często można to nazwać nałogiem.
A więc, kiedy tak szukałem w głowie pomysłu na wpis, uwagę moją przykuło puste pudełko po papierosach. Nie zajmuję się zawodowo zbieraniem śmieci, ale to właśnie puste opakowanie i słowa, skierowane do palacza, kazały mi pochylić się, podnieść je, zrobić zdjęcia i wykorzystać w niniejszej treści.

Palenie zabija, rzuć teraz!

To pierwsze słowa, które znajdują się na paczce papierosów. Mają one uświadamiać, że palenie papierosów powoduje powolną śmierć. Jednocześnie jest takim donośnym głosem, który mówi – zastanów się, przestań palić, nie truj siebie i swojego otoczenia.
Szkoda, że takiego napisu nie ma na umowach kredytowych czy pożyczkowych.

Jak wyglądałby na pierwszej stronie umowy z bankiem czy firmą pożyczkową napis:

Zadłużanie się zabija! Zastanów się zanim podpiszesz umowę!!!

Zadłużanie zabija!!!
Zabija relacje rodzinne, jest źródłem wielu przewlekłych chorób, stresu, powstających konfliktów na tle pieniędzy między małżonkami w rodzinie. Zadłużanie bez zgody współmałżonka to ukrywanie przed nim stanu swoich finansów.
Zadłużanie jest jak narkotyk. Trudno jest się od niego uwolnić. Człowiek dotknięty nałogiem zaciągania długów, na początku kontroluje się, ale potem ulega pokusom życia w luksusie, realizuje swoje zachcianki, i ani się nie obejrzy, jak ma na koncie drugi kredyt, potem trzeci, a kiedy już banki traci zdolność kredytową, idzie po pożyczkę pozabankową, czy też chwilówkę. I zaczyna się powolna śmierć
rodziny. Niedawno była u mnie kobieta, która ukrywa przed mężem swoje długi. Żyje w ciągłym stresie, bo mąż zaczął podejrzewać że pieniędzy z emerytury żony jakoś mniej. A do tego te telefony z firm pożyczkowych.

Zadłużanie jest, powtórzę raz jeszcze, jak narkotyk. Kiedy już zaczniesz brać, pogrążasz się coraz bardziej.
Na nic rady życzliwych ludzi. Czasami mam ochotę nakrzyczeć, wygonić z biura. Kilka miesięcy temu pomagałem pisać pismo do prokuratury o nadużyciach związanych z udzielaniem kredytów. Pewna klientka została oszukana przez pośrednika. A teraz przychodzi, i prosi o pomoc, bo nie może sobie dać rady. A przecież tłumaczyłem, prosiłem, żeby omijała wielkim łukiem banki i biura pośrednictwa finansowego. A ona nic, ona musi przyjąć porcję adrenaliny, aby móc dalej żyć.

Przecież normalnie żyć się nie da! Do kredytu, czy chwilówki nie wynaleziono skutecznego antidotum.
Papieros został zastąpiony elektronicznym. A kredyt? Może trwają jakieś badania nad wynalezieniem szczepionki przeciw nadmiernemu zadłużaniu.

Dzieci palaczy częściej zostają palaczami!!!

Jestem więcej niż pewien, że dzieci zadłużonych, również zostają osobami zadłużonymi.

I do tego procederu są wciągane przez swoich zadłużonych rodziców, dziadków. Ostatnio miałem przypadek, gdzie babcia, która jest zadłużona po uszy, poszła po pożyczkę ze swoim wnuczkiem. I jak się dowiedziałem, nie jest to jego pierwsza pożyczka. Chłopak zaczyna tonąć, zanim dobrze nauczył się pływać. Znam matki, które uczą swoje dzieci życia za cudze pieniądze już na starcie w dorosłe życie. Dziewczyna czy chłopak 19-20 lat już są zadłużeni.
Rodzice, zamiast dawać dzieciom dobry przykład, uczą ich niewłaściwych zachowań. Nie dają dobrego przykładu, nie potrafią pokazać, jak żyć za mniej, niż się zarabia. Pokazują natomiast jak wydawać, żeby na koniec miesiąca zastanawiać się, na co poszły ciężko zarobione pieniądze.

Dym tytoniowy zawiera ponad 70 substancji powodujących raka?

Czy palacz zna te substancje?

Nie zna, nawet nie chce ich znać. Zaczyna szukać pomocy wtedy, kiedy jest już późno.

A kredytobiorca czy pożyczkobiorca?

Czy zna warunki kredytu, wysokość oprocentowania, zabezpieczenia, zapisane małym druczkiem inne unormowania?
A czy podpisując umowę pożyczki jest świadom, że w chwili jej podpisania często przestaje być właścicielem tego, na co pracował całe życie?

Nie, bo jego to nie interesuje. Tak jak palacza, interesuje go ta jedna chwila. Kiedy palacz zaciąga się dymem, wie, że żyje.

Zadłużający się, kiedy już podpisuje umowę, ma przed sobą niesamowite horyzonty – już widzi ten wielki telewizor stojący w pokoju, konsolę do gry, itp. Nawet nie pyta o oprocentowanie. Interesuje go tylko najniższa rata. I potem płaci przez pięć czy 10 lat. Biorąc pod uwagę żywotność obecnie produkowanego sprzętu, może zdarzyć się, że będzie płacił za dobra, których już dawno nie posiada.

Muszę częściej wychodzić na spacer. Może znajdę kolejne inspiracje do refleksji nad życiem człowieka. Chorego człowieka.
Tylko trochę inaczej.

Stanisław Bińkiewicz

 

 

Kursy i szkolenia na temat budżetu domowego oraz wychodzenia z długów. Indywidualne konsultacje.
Konferencje o Bożej ekonomi, czyli o tym co Pismo Święte ma do powiedzenia w kwestii pieniędzy.
Zapraszam do kontaktu. Tel. 606-119-428


Jak ustrzec się dodatkowych kosztów, czyli rzecz o naciąganiu naiwnych klientów.

Kwiecień 23, 2017

Czy korzystałeś z pośrednictwa pożyczkowego firmy GTW Finanse z Częstochowy?

Historia, którą tu opisuję jest jedną z tych, które na codzień pojawiają się, albo mogą pojawić gdzieś w kraju nad Wisłą,
a jak zawsze wynikają z głupoty ludzkiej, która mimo wielu sygnałów prasowych, telewizyjnych, mówiących o nadużyciach firm pożyczkowych, pośredników, ma się dobrze, i oprócz zmiany myślenia, nic jej nie zmieni.

Ktoś powiedział, że pieniądze pojawiają się nie tam, gdzie są potrzebne, ale tam, gdzie są rozumiane.

Większość ludzi nie rozumie pieniędzy, dlatego wpadają w niewole długu, którego konsekwencją są rodzinne kłótnie, często kończące się rozpadem małżeństwa, utrata majątku, głęboki stres, itp.

Telewizja pokazuje różne afery, związane z finansami – przykład AMBER GOLD, która to firma naciągnęła znaczną grupę Polaków na pokaźne kwoty ulokowanych oszczędności. Program Interwencje, pokazywał z kolei firmę pożyczkową z bodajże z Wrocławia, która działając w całej Polsce pod różnymi nazwami, ściągała do siebie już zadłużonych klientów, oferując im pomoc w wyjściu z długów, poprzez udzielanie kredytów, przy wykorzystaniu innych osób wiarygodnych, które miały poręczać kredyty, a często okazywało się, że stawały się ofiarami.

Tak więc jest informacja, jest wiedza, którą można przystosować do swojej sytuacji, ale okazuje się, że im więcej się o tym mówi, tym bardziej człowiek głupieje i robi wszystko „po ludzku”, a prościej mówiąc „po swojemu”.

Wielokrotnie już pisałem o tym, żeby osoby zadłużone poszukiwały rady, aby nie podejmowały decyzji skutkujących nadmiernym zadłużeniem. Ale one nie szukają takiej pomocy, same pchają się w ręce tych, którzy jeszcze bardziej ich pogrążają w długach.

Obecnie przebywam poza Piotrkowem Tryb., prowadzę szkolenie oraz doradztwo biznesowe w Lubinie, moje biuro jest zamknięte. Przed świętami zadzwoniła do mnie pewna klientka. Nie powinienem właściwie z nią rozmawiać, ponieważ
już wielokrotnie mówiłem jej, żeby dała sobie spokój z chwilówkami, która jakiś czas temu miała klarowną sytuację, a teraz znów jest trafiona – zatopiona. W każdym razie po raz kolejny poprosiła o pomoc.

Otóż będąc już w stanie, który można nazwać jako „brak zdolności kredytowej”, wzięła swojego wnuczka i poszła do biura pożyczkowego firmy GTW w Piotrkowie Tryb. Chłopak otrzymał 5000 zł pożyczki. Podpisał umowę a wraz z nią
drugą dodatkową umowę, którą /po wytarciu pewnych danych zamieszczam poniżej/.

Oczywiście dostał czek do wypłaty pożyczki na pocztę, tzw. czek GIRO. Przy otrzymywaniu czeku, został poinstruowany, że jak już wypłaci pieniądze na poczcie, ma przyjść i się rozliczyć z prowizji.

Jakiej prowizji???

Otóż ta druga umowa była takim straszakiem na niesfornego klienta, że jakby nie wpłacił prowizji, swoją drogą nie wiem za co, to ta umowa będzie świadczyć że otrzymał drugą pożyczkę w wysokości 500 zł. W pożyczce wpisano terminy płatności, koszty, itp.
Klientka poszła z wnuczkiem na pocztę, pobrali pieniądze, ale nie poszli się rozliczyć z biurem pożyczkowym. Poszli natomiast do Rzecznika Konsumenta, który stwierdził, że żądanie zapłaty prowizji w formie udzielonej tej drugiej pożyczki, jest niedopuszczalne, jest to oszustwo i że zdarzenie powinno być zgłoszone na policję.

W/g mojej oceny, jest to również naciąganie klienta, ponieważ, firma GTW, jak każdy inny pośrednik kredytowy czy pożyczkowy, ma prowizję płatną przez tzw. ogólnopolskiego operatora. O ile mi wiadomo, z otrzymanej przez klienta pożyczki operator zapłaci całkiem pokaźną prowizję, myślę że 9 do 10%. Jest to naprawdę niezły zarobek.
Ale chciwość pośrednika nie pozwala mu na poprzestaniu na takiej kwocie, żąda jeszcze 10% od osoby, dla której każda złotówka jest ważna. Te 10 % od kwoty 5000 zł, to jest 500 zł.
Łącznie więc pośrednik miałby 20% prowizji.

Czy takie działanie jest uczciwe?

Nie chcę nazywać tego postępowania bardziej dosadnie.
Natomiast powiedziałem klientce, że jej postępowanie, jest również nieuczciwe. Bo w swoje kłopoty wciąga wchodzącego dopiero w dorosłość wnuczka, który nauczy się niewłaściwego podejścia do finansów. Zwróciłem jej także uwagę, na jej postępowanie i moje niezrozumienie jej sposobu myślenia. Sądziłem że doświadczenie nauczyło ją umiejętności dostrzegania pułapek finansowych. Ale niestety. Tak jest z osobami, które są nastawione na bylejakość życia, przetrwanie, życie za cudze pieniądze.

Mając chwilę czasu, poszedłem sam do biura pożyczkowego GTW.

Zapytałem panią, która tam obsługiwała, co to za ciekawy produkt oferuje firma. Jakąś pożyczkę GTW? Co to jest, ile kosztuje, itp. Nie za bardzo potrafiła mi o tym powiedzieć. Ostatecznie stwierdziłem, że przyszedłem się o to dowiedzieć, ponieważ miałem klienta, który nie rozumiał za co ma płacić dodatkowe pieniądze. Powiedziałem tej pani co o tym myślę, o naciąganiu klientów, o braniu pieniędzy za obsługę, mimo, że prowizję im płaci kto inny.
I wtedy usłyszałem takie min. zdanie, że przecież do nich po pożyczki przychodzą ludzie praktycznie całkowicie niezdolni do zaciągania zobowiązań, no to godzą się na wszystko, aby cokolwiek dostać. Tak więc korzystają na krzywdzie ludzkiej,
zamiast pomóc, jeszcze bardziej pogrążają tego który jest zagubiony, zdesperowany.

Apeluję jeszcze raz!!!

Jeśli jesteś już zadłużony, przestań myśleć o pożyczce!
Kiedy staniesz przyparty do muru, odzyskasz umiejętność logicznego myślenia!
Przestaniesz traktować pożyczkę jak protezę, bez której nie możesz zrobić kroku!
Zacznij zadawać sobie lepsze pytania – nie gdzie dadzą kolejną pożyczkę, tylko co zrobić, żeby spłacić to, z czym sobie już przestałeś radzić.

A najważniejsze!!!

Nie szukaj porady w biurze pożyczkowym. Tam znajdziesz tylko kolejny dług.
Poszukaj rady mądrych ludzi – swojego współmałżonka, rodziców, osoby, która zawodowo pomaga w rozwiązywaniu trudnych spraw.

I zacznij myśleć nie o życiu w długu, a życiu w wolności finansowej.

Stanisław Bińkiewicz

 

Możesz skorzystać z mojego doświadczenia i rozwiązań, które proponuję, w celu uporządkowania Twoich domowych finansów.

1. Nauczam ludzi, jak prowadząc budżet domowy, mogą wydać mniej pieniędzy niż zarabiają.

2. Szkolenia i konferencje oraz indywidualne konsultacje, są skierowane do właścicieli gospodarstw domowych, a także innych osób, które chcą żyć w wolności finansowej.

3. Korzyści:
– dzięki zdobytej wiedzy zaczniesz oszczędzać,
– poznasz zasady wychodzenia z niewoli długu,
– zaczniesz rozróżniać zobowiązania, potrzeby, Pragnienia i zachcianki,
– w Twoim życiu zapanuje równowaga, spokój wewnętrzny, pozbędziesz się stresu.
– zaczniesz planować swoje finanse


Twoje finanse a Narodowa Loteria Paragonowa.

Kwiecień 11, 2017

Czy wziąłeś udział w Narodowej Loterii Paragonowej?

W ubiegły piątek zakończyła się Narodowa Loteria Paragonowa.  Była ona promowana, jako akcja edukacyjna Ministerstwa
Finansów, której zadaniem było uświadomienie Polakom ich roli w umacnianiu uczciwego obrotu gospodarczego.
Poprzez branie paragonów, miała wspierać uczciwych przedsiębiorców i uczciwej konkurencji między nimi.
Pamiętanie o wzięciu paragonu podczas zakupów, czy płaceniu za usługi, ma wpływać na poprawę funkcjonowania kraju.

Ciekawi mnie, dlaczego nie została zorganizowana inna loteria, która promowałaby poprawę zdrowia finansowego Polaków poprzez pochwałę planowania finansowego każdej rodziny, zbierania paragonów w celu zadbania o własny portfel, a nie kieszenie rządzących i polityków, którzy kierując się prywatą, zakłamaniem, drenują Budżet Państwa, szastając pieniędzmi w lewo i prawo, nie licząc się z opinią publiczną.

Swoją odpowiedzialność za nieudolność do stworzenia przepisów które wsparłyby przedsiębiorczość, przerzucają na tzw. suwerena, czyli zwykłego obywatela, który jak proteza ma zastąpić zdrowy organ.

Nikt z polityków nie zaproponował promocji życia w wolności finansowej, telewizja nie pokazała zwycięzcy – człowieka, który raz na zawsze wyleczył się z epidemii długu. Który wyzwolił się z niewoli banków czy firm pożyczkowych

Zrozum wreszcie!!!
Stań się odpowiedzialny za własne pieniądze, własny portfel i swoją rodzin!

Tymczasem żyjesz w wirtualnej rzeczywistości, iluzji, która pokazuje Ci wypaczony obraz świata, zachęca Cię do wydawania więcej niż zarabiasz, doprowadzając do finansowej niewoli. Ktoś chce, żebyś był ubezwłasnowolniony, pozbawiony godności. Kiedy będziesz zadłużony, biedny, łatwiej będzie tobą manipulować.
Idą święta. Nie kupuj wielkiego telewizora. Istnieje w kraju taka tendencja – im jesteś biedniejszy, tym masz większy telewizor. Zamiast iść do pracy, siedzisz przed tym telewizorem, taki bezwolny, ale zadowolony. Pracować się nie opłaci, z pomocy społecznej zawsze coś skapnie. I tak żyjesz z dnia na dzień, bez nadziei na lepsze jutro.
Jakiś czas temu byłem świadkiem takiej oto rozmowy. Otóż jeden z mieszkańców Grodu Piotrków,  wyglądający na takiego, który nie zbrukał się jakąkolwiek praca rozmawiał z drugim jemu podobnym. Pytał go mianowicie, czy był w Ośrodku Pomocy Społecznej? Nie byłeś? to szybko idź.

Na Facebooku oglądałem w sobotę konferencję na temat finansów. Prelegent, Paweł Godawa mówił, że pieniądze, tworzenie i biznes, to jest jedna z podstawowych kwestii zdrowego człowieka. Człowiek który nie zarabia, nie tworzy, jest nieszczęśliwy.

I dalej powiedział, z czym zgadzam się całkowicie, że jeśli ktoś mówi, że pieniądze szczęścia nie dają, na pewno nie jest człowiekiem szczęśliwym.

Sposób zarabiania mówi o osiągnięciu szczęścia. Jeśli zarabiasz nieetycznie , nie jesteś szczęśliwy.

I jeszcze jedno bardzo mądre zdanie:

Pieniądze płyną tam, gdzie są rozumiane, a nie tam gdzie są potrzebne”

Większość populacji niestety, nie rozumie pieniędzy. Biorąc kredyt, kartę kredytową, nie pytają o oprocentowanie, tylko o ratę. A potem? Potem zaczyna się żonglerka. Stajesz przed bankomatem, wypłacasz z jednej karty na drugą, a za chwilę z powrotem. I wielka ulga. Miesiąc z głowy. A co dalej, będziesz się martwił przy następnym okresie rozliczeniowym.

Jeśli chcesz żyć w zdrowiu finansowym, zrób sobie w domu, wspólnie z rodziną, taki odpowiednik Narodowej Loterii Paragonowej, nazwij ją chociażby Rodzinną Loterią Paragonową.

Kiedy już zrobisz taką loterie, pamiętaj. Tutaj nie ma przegranych. Wygrywa bowiem cała rodzina.
I wtedy zaczynasz pozbywać się tych stresów związanych z brakiem pieniędzy, pojawia się taki zdrowy duch finansowy, poprawiają się relacje rodzinne. Do domu zaczyna zaglądać wiosna.

Stanisław Bińkiewicz

 

 

Konferencje dotyczące Budżetu domowego, wychodzenia z długów
Warsztaty prowadzenia rejestru wydatków domowych, równoważenia budżetu.
Zadzwoń tel. 606-119-428

 


Święta na kredyt, czyli opanuj się!

Kwiecień 11, 2017

A może zajączek na kredyt?

Przed nami kolejne święto. Okazja do wielkich zakupów. Żyjąc w iluzji tanich kredytów, pożyczek pozabankowych, bardzo wielu Polaków chce przeżyć święta za pieniądze których nie ma. Ale święta mają być wystawne. Postaw się a zastaw się.
To nic że drogo, najważniejsze niskie raty. A to że będziesz spłacał przez wiele miesięcy, może do kolejnych świąt, a może jeszcze dłużej? Dziś to nieważne. Zaczniesz zastanawiać się po świętach, w drodze do śmietnika, wynosząc część niezjedzonych potraw. Drugi tydzień przebywam poza Piotrkowem Tryb., prowadzę szkolenie z przedsiębiorczości w Lubinie. W niedzielę poszedłem do kościoła. Znajduje się on bardzo blisko, myślę że nie dalej jak około 300 m od galerii
Cuprum Arena. Pamiętam w dzieciństwie, mieszkając jeszcze w Białej Rawskiej, że przed laty ludzie po mszach św., szli do miejscowych geesowskich restauracji, aby się spotkać, wypić po setce wódki i do domu na obiad. Dzisiaj prosto z kościoła, prostą ścieżką, tłumy ludzi podążają do galerii. Tam kwitnie życie. Zamiast domowego rosołu, hamburger, albo coś z Mc Donalda. Albo też jedzenie na wagę – 3,49 za 100g. Bież ile chcesz, potem zważ. Usiadłem przy stoliku i obserwowałem kupujących. Oj mają tu niezły apetyt. Porcje jedzenia za 30 – 40 zł. A jak przyszło małżeństwo, to zapłacili nawet 70 zł.
A potem na zakupy. Do Saturna, bo kredyt na zero procent. Przyda się nowy, 50 calowy telewizor na święta. Albo gra play station, no bo jak świętować to świętować. Przy suto zastawionym stole, przy brzęczącym telewizorze, albo jakiejś strzelaninie komputerowej.
Dzisiaj zadzwoniła do mnie pewna moja klientka. Raczej była klientka. Bo już do mnie nie przychodzi. Bo powiedziałem jej kiedyś, żeby dała sobie spokój z kredytami i pożyczkami. Już miała dość unormowaną sytuację, ale trudno jest w człowieku zmienić jego mentalność. Biedny zawsze będzie biedny. I zadłużyła się ponownie tak, że ma chyba pożyczki w wielu firmach. Przestrzegałem, proszę nie brać, lepiej stanąć pod ścianą, zjeść mniej, a zacząć wychodzić z długów. Chciałem jej pomóc. Ale ludzie z mentalnością biedaka nie pozwalają na to. Jak żaba we wrzątku, wolą się ugotować, niż zwrócić się o radę. A tkwienie w zakłamaniu samego siebie kosztuje. I właśnie dzisiaj zadzwoniła do mnie, abym jej pomógł, bo nie wie co zrobić. Nie mając już możliwości wzięcia na siebie pożyczki wysłała po taką swojego wnuczka. Mający około 20 lat wnuczek, już uczy się, niewłaściwego podejścia do pieniędzy. Do życia w niewoli długu. I ten wnuczek poszedł wczoraj do jednej z Agencji pożyczkowych w Piotrkowie Tryb., na Wojska Polskiego, gdzieś w okolicach dawnego PZU. Otrzymał pożyczkę 5 tys. zł. Prowadząca Agencję zażyczyła sobie 10%, czyli 500 zł prowizji. Drugie tyle otrzyma od firmy na rzecz której pracuje. Nie wiem co podpisał tam ten chłopak, bo wczoraj nie zapłacił tych 500 zł, a dzisiaj miał kilka telefonów, że jak nie zapłaci, to sprawa zostanie oddana do sądu, itp. Oczywiście te groźby są bezprawne, tak samo jak bezprawne jest pobieranie tak wysokich opłat. Nie dość że człowiek nie ma pieniędzy, to go jeszcze wydoją. Ale człowiek ma też naturę upartego, nierozumnego osła. Jeszcze niedawno była afera z agencją kredytową na Toruńskiej w Piotrkowie Tryb., a ludzie nadal się nie obudzili. Nadal chodzą do Agencji, które są nieuczciwe. Nie wiem czym oni się kierują? Może myślą, że jak zapłacą, to więcej dostaną?

Wczoraj rozmawiałem telefonicznie z kolegą. Mówił mi o swojej znajomej, którą w ubiegłym roku wyciągnął z długów.
Pokazał jej drogę wyjścia, poprzez sprzedaż większego mieszkania, kupno mniejszego. Przez chwilę była chyba nieszczęśliwa, bo do szczęścia znów brakowało jej długów.  Dzisiaj po kilku miesiącach, ma mniejsze mieszkanie i pełen bagaż długów. I znów przyszła, do kolegi, bo potrzebuje ze 2 tys. zł na święta. No bo święta, to święta. Nie mogą one być skromne. Muszą być przeżyte z pompą. Nie tylko tą, z lanego poniedziałku. Gdzieś przeczytałem, że pieniądze, to nie zabawka, to odpowiedzialność, która jest przekazywana na przyszłe pokolenia. Nie traktuj więc ich jak wielkanocnego
zajączka, którego można zjeść, albo się nim pobawić.

Stanisław Bińkiewicz

 

Konferencje i szkolenia z budżetu domowego.
Warsztaty „Jak prowadzić rejestr wydatków domowych oraz budżet domowy w excel-u.