Czy lubisz się uczyć?

czerwiec 25, 2008

Na jednej z prezentacji w której miałem przyjemność uczestniczyć, a dotyczyła ona  niezależności finansowej, pokazany został cytat  T.Harv. Ekera następującej treści:

„Bogaci ciągle się uczą i wzrastają, biedni myślą, że już wszystko wiedzą”.

Słowa powyższe zacząłem analizować w odniesieniu do tych wszystkich osób, które spotkałem
w swoim życiu, zarówno z najbliższego kręgu, tj. rodziny i przyjaciół a także klientów, którzy
na co dzień korzystają z moich usług.  Analizowałem je również w odniesieniu do osób, które
wywarły bardzo duży wpływ na wiele milionów osób na całym świecie, o czym pisały  w swoich autobiografiach – Napoleon Hill, Henry Ford, Benjamin Franklin i wielu innych.Wszystkie osoby sukcesu wiele uwagi poświęcają samodoskonaleniu. Czytają dużo inspirujących książek, uczestniczą w szkoleniach, za które płaca niemałe pieniądze.

Inaczej jest z osobami, które znajdują się w słabej kondycji finansowej. Żyją praktycznie z dnia na dzień, mają niskie dochody z pracy, renty, bądź emerytury, ale wydaje im się że są wyedukowani
finansowo na wystarczającym poziomie. „Panie – to się nie opłaci” słyszę często. „Co pan myśli, że ja będę chodził po ludziach żeby coś sprzedać – to nie dla mnie” – odpowiada osoba, która otrzymuje
propozycję współpracy w ramach marketingu sieciowego. Kiedy organizuję spotkania poświęcone inwestowaniu, odpowiadają, że albo nie maja pieniędzy, albo, że wolą wpłacić do Banku, bo tam jest bezpieczniej. Nie wiedza o tym, że w obecnych czasach najważniejsze jest osiągnięcie zysku, natomiast bezpieczeństwo i gwarancje spadają na dalszy plan.

Edukacja finansowa w obecnych czasach staje się podstawą dalszej egzystencji. Umiejętności gospodarowania środkami pieniężnymi, podejmowania trafnych decyzji finansowych, wreszcie inwestowania nie nauczy żadna szkoła. Tych umiejętności możesz nauczyć się sam, biorąc udział
w różnych szkoleniach i kursach finansowych, czytając inspirującą literaturę, czy wreszcie uczestnicząc w grze Cash-Flow.  I najważniejsze, otaczaj się ludźmi, którzy są otwarci na nowości,
osiągają życiowe sukcesy, a staraj się trzymać jak najdalej od negatywnie nastawionych do życia.

 

Pozdrawiam

Stanisław Bińkiewicz


Zagubione marzenia

kwiecień 3, 2008

Wczoraj wieczorem, tj. 2 kwietnia 2008 roku, minęła 3 rocznica śmierci Ojca Świętego, Jana Pawła II.
Podczas koncertu zespołu młodzieżowego, została wykonana piosenka, która stała się źródłem niniejszych refleksji.
Traktowała ona o zagubionych gdzieś w młodości marzeniach.

Każdy z nas był kiedyś młody. Ja i Ty byliśmy małymi chłopcami, Ty byłaś małą dziewczynką.
Dorastaliśmy wierząc, że czeka nas świetlana przyszłość. Przedszkole, szkoła podstawowa, szkoła średnia,
później dla niektórych z nas szkoła wyższa. A na koniec każdego etapu życia, wspaniałe plany, wielkie marzenia.
-kiedy dorosnę, będę żołnierzem,
-kiedy dorosnę, zostanę kierowcą rajdowym i będę jeździł pięknym białym Porsche,
-będę się pilnie uczył języków obcych, bo chcę zostać podróżnikiem i wyruszyć w podróż  
 dookoła świata,
-ja bardzo lubię zwierzęta i chcę w przyszłości je leczyć,
-widzę mamo, jak jest Ci ciężko tak pracować od świtu do nocy. Jak skończę szkołę, będę bardzo
  bogaty, zarobię tyle pieniędzy, żebyś już nie musiała wcale pracować,
-wiem mamo, jesteś chora, ale jak dorosnę zostanę lekarzem i Cię wyleczę,
-jak dorosnę, będę bardzo bogaty, zamieszkam w wielkiej willi nad morzem, do snu ukołysze
 mnie szum fal,
-ja założę zespół rockowy, który będzie koncertował na całym świecie,
-jak dorosnę, opracuję szczepionkę przeciw wszelkim chorobom. Ludzie nie będą więcej umierać.

Przerwij na chwilę lekturę artykułu. Zamknij oczy i przypomnij sobie lata dzieciństwa i dorastania.
Jakie miałeś wtedy marzenia?. Kim chciałeś być?. Czy  jesteś zadowolony ze swojego życia?.
Co tak naprawdę osiągnąłeś?.

Zapewne nieliczni mogą czuć satysfakcję z realizacji swoich zamierzeń.
Ty w wirze życia zagubiłeś gdzieś swoje marzenia.
Bo ktoś Ci kiedyś powiedział, że nie warto marzyć.
Bo ktoś życzliwy wybił Ci z głowy pomysły mówiąc: to nie dla Ciebie.
Bo usłyszałeś pamiętne słowa: synu, my żyjemy skromnie, ale uczciwie i wierzymy, że weźmiesz
z nas przykład,
Bo posłuchałeś rady, żeby nie iść do szkoły która dawała Ci szansę rozwoju Twoich zainteresowań i realizacji marzeń, lecz do tej, która była najbliżej miejsca zamieszkania, bowiem rodzice chcieli mieć Cię blisko siebie.

A teraz masz trzydzieści, czterdzieści lat, a może jesteś już na emeryturze i wracasz wspomnieniami do tych pięknych lat młodości.
Ile byś dał, aby móc cofnąć czas, aby zrealizować swoje dawne marzenia. Ale czas nieustannie biegnie naprzód i już się nigdy nie wróci.

Ale zawsze masz możliwość w teraźniejszości odnaleźć zagubione marzenia. Wskrzesić je w swojej pamięci. Jeszcze wiele możesz uczynić dobrego w swoim życiu. Wystarczy tylko chcieć.
Wyznacz sobie nowe cele:
-za pięć lat osiągnę wolność finansową,
-zanim skończę 50 lat, kupię dom, bo już nie będę chciał bawić się w jego budowę,
-do końca roku spłacę wszystkie swoje długi,
-być może już jest za późno by zostać lekarzem, ale zawsze jest czas, aby pomagać ludziom utrzymać
 zdrowie w inny sposób, np. propagując stosowanie suplementów żywności,
-w przyszłym roku w sierpniu wyjadę na pierwsze zagraniczne wczasy, a do tego czasu zmotywuję się
 do nauczenia języka obcego.

Tak więc namawiam Cię serdecznie raz jeszcze – spróbuj odnaleźć swoje zagubione marzenia.
A kiedy je już odnajdziesz, to działaj, to je realizuj. I nie zapomnij o tym napisać. Podziel się ze mną i innymi czytelnikami tą radością.

I pamiętaj! Nigdy nie rezygnuj z marzeń! Niech one zawsze przekuwają się na Twoje działanie.

Tego Ci bardzo serdecznie życzę.
Stanisław Binkiewicz


Lataj z orłami /inne zakończenie/

marzec 9, 2008

Witam serdecznie.

Jeden z czytelników tekstu “Lataj z orłami” Podał inne zakończenie historii o orle, którą pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć:

“Oszołomiony orzeł zapytał kurę stojącą obok: „co to jest?”, na co kura odparła: „to jest orzeł, król ptaków. Ale ty o tym nie myśl, jesteśmy inni jak on”. Stary orzeł już więcej o tym nie myślał.

, jednego dnia, tuż przed wschodem słońca, przysiadł na brzegu skarpy i jakby od niechcenia spojrzał w niebo. Przypomniał sobie tego wspaniałego ptaka w przestworzach i to, jak on pięknie szybował… “Ale my jesteśmy inni” - pomyślał i westchnął, na wspomnienie słów, które mówiła kura.

Nagle, zaczęło wyłaniać się słońce. Pierwszy promień przeszył horyzont i jaskrawym blaskiem trafił prosto w oko orła. Był tak intensywny, czysty i przenikliwy, że orzeł na moment znieruchomiał. Poczuł jakąś niesamowitą, napływającą w niego energię i jakąś dziwną, nieodpartą chęć zrobienia kroku naprzód… w przepaść.

Instynkt, który się w nim narodził, zaczął sprawiać, że orzeł przez moment zapragnął pójść za tym promieniem. Bez wahania rozpostarł skrzydła, zrobił susa, wybił się w górę i poszybował… ku słońcu! “

Zarówno pierwsze jak i drugie zakończenie jest odzwierciedleniem naszego życia, myśli, przyzwyczajeń. Każdy człowiek, obojętnie w jakim kraju się urodził, w jakiej rodzinie przyszło mu żyć,  ma w sobie wewnętrzną moc, która wykorzystana w odpowiedni sposób pozwala mu zrealizować wszystkie marzenia, życiowe cele. Może uwolnić się z krępujących więzów niemocy, niewiary we własne siły i zacząć działać. Kiedy podejmuje działania, w jego życiu zaczynają dziać się rzeczy o jakiej mu się nigdy nie śniło, o których nawet bał się kiedyś myśleć. Ale też może stwierdzić, że bogactwo, zmiany życiowe są nie dla niego, może za podszeptem “życzliwych” osób pozostać na poziomie, do którego przywykł przez lata.

Wybór należy do każdego z nas.

Pozdrawiam

Stanisław Bińkiewicz

Chcesz przeczytać interesująca książkę, czasopismo w wersji elektronicznej. Zapraszam do mojego sklepu partnerskiego:

www.strategie-finansowe.nexto.pl


Lataj z orłami

marzec 3, 2008

W książce „Przebudzenie”, Antony de Mello zamieścił historyjkę, której treść jest następująca.

Pewien rolnik, znalazł w polu jajo orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w swoim gospodarstwie. Po kilku tygodniach wylągł orzełek, który wyrastał w stadzie wraz z kurczętami.

Orzeł przez całe swoje życie zachowywał się, jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi, szukając pożywienia, piał i gdakał, trzepotał skrzydłami. Potrafił nawet przefrunąć kilka metrów w powietrzu, tak jak kogut.

Mijały lata. Orzeł zestarzał się. Pewnego dnia spojrzał w górę i na tle błękitnego nieba zauważył wspaniałego ptaka, który płynął elegancko i majestatycznie wśród prądów powietrznych, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.

Oszołomiony orzeł zapytał kurę stojącą obok: „co to jest?”, na co kura odparła: „to jest orzeł, król ptaków. Ale ty o tym nie myśl, jesteśmy inni jak on”.

Stary orzeł już więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w ogrodzie.

Historyjka ta ma głęboki sens. Uświadamia ona bowiem, jaki wpływ na nas, naszą przyszłość, na sposób naszego myślenia ma otoczenie w którym żyjemy.

Zapewne nie  raz usłyszałeś dobrą radę od „przyjaciela”, kogoś z rodziny, sąsiadów itp. zdanie: „to Ci się nigdy nie uda”, „nie wchodź w ten interes, bo to nie dla Ciebie”, „tego od Ciebie nikt nie kupi”.

A teraz usiądź i przypomnij sobie wszystkie podobne sytuacje. Jakże często słyszałeś od swoich tzw. dobrych doradców podobne rady?. O czym wtedy myślałeś?. Najczęściej mówiłeś sobie w duchu takie słowa: „Chyba …. ma faktycznie rację, nie będę sobie zawracał tym głowy”.

I tak myśli większa część społeczeństwa. Funkcjonując w danej grupie ludzi, jednostki przystosowują się do tej grupy, przyjmując jej sposób myślenia i postępowania. Jeśli na co dzień spotykają osoby żyjące z dnia na dzień, nie podejmujące działań, pozwalających na podniesienie poziomu życia, kierujące się tzw. negatywizmem, to stają się takie same. I ciężko jest potem znaleźć entuzjazm, chęć do działania a przede wszystkim wiarę we własne siły. Trzeba nie lada odwagi by przebić się poprzez mur rzeczywistości, w której tkwi się od lat.

Opowiem Wam historię z własnego podwórka, o moim koledze, któremu dla potrzeb tego artykułu nadam imię Krzysztof. Otóż Krzysztofa poznałem 4 lata temu, natomiast historię jego życia 2 lata temu. Jest on dojrzałym mężczyzną, czterdziesto kilku  letnim tzw. po przejściach. Rozwód, problemy z dorastającymi dziećmi. Po rozwodzie żona mieszka z innym mężczyzną i z chłopcami – synami mojego kolegi, on sam natomiast wrócił do mieszkania swojego ojca. Problem w tym, że jego ojciec nie jest zachwycony tym faktem bowiem nie mieszka sam, lecz z drugą żoną /matka kolegi zmarła kilka lat temu/, i chciałby mieć trochę własnego życia. Tak więc kolega przychodzi do mieszkania najczęściej  na noc, nie ma własnej szafy, jego ubrania cały czas leżą na wersalce. Kiedy przyjdzie do mieszkania w  czasie obiadu, własny ojciec go nie poczęstuje. Kolega pracuje jako portier, i nie ma niestety środków, które umożliwiłyby mu lepsze życie, zakup ewentualnie wynajęcie mieszkania, gdzie mógłby zamieszkać wraz z chłopcami, którzy woleli by być z nim niż z matką.

Po  zejściu z pracy  w godzinach rannych, nie ma co ze sobą zrobić, więc chodzi tak od jednej ciotki do drugiej, trzeciej, potem wuja który jest nałogowym alkoholikiem. Kiedy podejmuje jakieś próby działania, wtedy słyszy życzliwe: „po co to robisz, stracisz tylko pieniądze a nic nie zarobisz”, „inni już też to próbowali zrobić i nic nie osiągnęli”. Przez kilka lat słuchania negatywów i utrwalania tego w swojej podświadomości, kolega nie potrafi wrócić do aktywnego życia.

Od dwóch lat próbuję go przekonać do zmiany sposobu myślenia i działania, a cały czas widzę wewnętrzny jego opór, bojaźń przed zmianami. Przez lata nabyte przyzwyczajenia nie pozwalają mu na działanie. Mówię mu, że pierwsze co musi zrobić, to przestać słuchać życzliwych rad ciotek i wuja, a skoncentrować się na pracy, która da środki pozwalające na realizacje tych najważniejszych potrzeb, a więc wyprowadzenie się od ojca, ułożenie sobie własnego życia. Musi poczuć trzepot skrzydeł unoszącego się w górę orła, poczuć własną siłę, własną moc, przywrócić wiarę we własne możliwości.

Wiem, że nie jest to łatwe, a jednocześnie z całą świadomością mogę powiedzieć, że nie jest to niewykonalne. I najważniejsze - są już pierwsze symptomy pozytywnych zmian w postępowaniu kolegi – zaczyna działać, zrozumiał bowiem, że tak naprawdę to wszystko co mu się w życiu przydarza, jest tak naprawdę wytworem jego myśli i jego postępowania.

Zacznij działać i Ty czytelniku poczuj swoją wewnętrzną moc, uwolnij się z od złych nawyków, niemocy. Spotykaj się z ludźmi pozytywnie nastawionymi do życia. Zacznij latać z orłami.

Stanisław Bińkiewicz

Największy wybór prasy i książek motywacyjnych w wersji elektronicznej:  www.strategie-finansowe.nexto.pl