W książce „Przebudzenie”, Antony de Mello zamieścił historyjkę, której treść jest następująca.
Pewien rolnik, znalazł w polu jajo orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w swoim gospodarstwie. Po kilku tygodniach wylągł orzełek, który wyrastał w stadzie wraz z kurczętami.
Orzeł przez całe swoje życie zachowywał się, jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi, szukając pożywienia, piał i gdakał, trzepotał skrzydłami. Potrafił nawet przefrunąć kilka metrów w powietrzu, tak jak kogut.
Mijały lata. Orzeł zestarzał się. Pewnego dnia spojrzał w górę i na tle błękitnego nieba zauważył wspaniałego ptaka, który płynął elegancko i majestatycznie wśród prądów powietrznych, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.
Oszołomiony orzeł zapytał kurę stojącą obok: „co to jest?”, na co kura odparła: „to jest orzeł, król ptaków. Ale ty o tym nie myśl, jesteśmy inni jak on”.
Stary orzeł już więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w ogrodzie.
Historyjka ta ma głęboki sens. Uświadamia ona bowiem, jaki wpływ na nas, naszą przyszłość, na sposób naszego myślenia ma otoczenie w którym żyjemy.
Zapewne nie raz usłyszałeś dobrą radę od „przyjaciela”, kogoś z rodziny, sąsiadów itp. zdanie: „to Ci się nigdy nie uda”, „nie wchodź w ten interes, bo to nie dla Ciebie”, „tego od Ciebie nikt nie kupi”.
A teraz usiądź i przypomnij sobie wszystkie podobne sytuacje. Jakże często słyszałeś od swoich tzw. dobrych doradców podobne rady?. O czym wtedy myślałeś?. Najczęściej mówiłeś sobie w duchu takie słowa: „Chyba …. ma faktycznie rację, nie będę sobie zawracał tym głowy”.
I tak myśli większa część społeczeństwa. Funkcjonując w danej grupie ludzi, jednostki przystosowują się do tej grupy, przyjmując jej sposób myślenia i postępowania. Jeśli na co dzień spotykają osoby żyjące z dnia na dzień, nie podejmujące działań, pozwalających na podniesienie poziomu życia, kierujące się tzw. negatywizmem, to stają się takie same. I ciężko jest potem znaleźć entuzjazm, chęć do działania a przede wszystkim wiarę we własne siły. Trzeba nie lada odwagi by przebić się poprzez mur rzeczywistości, w której tkwi się od lat.
Opowiem Wam historię z własnego podwórka, o moim koledze, któremu dla potrzeb tego artykułu nadam imię Krzysztof. Otóż Krzysztofa poznałem 4 lata temu, natomiast historię jego życia 2 lata temu. Jest on dojrzałym mężczyzną, czterdziesto kilku letnim tzw. po przejściach. Rozwód, problemy z dorastającymi dziećmi. Po rozwodzie żona mieszka z innym mężczyzną i z chłopcami – synami mojego kolegi, on sam natomiast wrócił do mieszkania swojego ojca. Problem w tym, że jego ojciec nie jest zachwycony tym faktem bowiem nie mieszka sam, lecz z drugą żoną /matka kolegi zmarła kilka lat temu/, i chciałby mieć trochę własnego życia. Tak więc kolega przychodzi do mieszkania najczęściej na noc, nie ma własnej szafy, jego ubrania cały czas leżą na wersalce. Kiedy przyjdzie do mieszkania w czasie obiadu, własny ojciec go nie poczęstuje. Kolega pracuje jako portier, i nie ma niestety środków, które umożliwiłyby mu lepsze życie, zakup ewentualnie wynajęcie mieszkania, gdzie mógłby zamieszkać wraz z chłopcami, którzy woleli by być z nim niż z matką.
Po zejściu z pracy w godzinach rannych, nie ma co ze sobą zrobić, więc chodzi tak od jednej ciotki do drugiej, trzeciej, potem wuja który jest nałogowym alkoholikiem. Kiedy podejmuje jakieś próby działania, wtedy słyszy życzliwe: „po co to robisz, stracisz tylko pieniądze a nic nie zarobisz”, „inni już też to próbowali zrobić i nic nie osiągnęli”. Przez kilka lat słuchania negatywów i utrwalania tego w swojej podświadomości, kolega nie potrafi wrócić do aktywnego życia.
Od dwóch lat próbuję go przekonać do zmiany sposobu myślenia i działania, a cały czas widzę wewnętrzny jego opór, bojaźń przed zmianami. Przez lata nabyte przyzwyczajenia nie pozwalają mu na działanie. Mówię mu, że pierwsze co musi zrobić, to przestać słuchać życzliwych rad ciotek i wuja, a skoncentrować się na pracy, która da środki pozwalające na realizacje tych najważniejszych potrzeb, a więc wyprowadzenie się od ojca, ułożenie sobie własnego życia. Musi poczuć trzepot skrzydeł unoszącego się w górę orła, poczuć własną siłę, własną moc, przywrócić wiarę we własne możliwości.
Wiem, że nie jest to łatwe, a jednocześnie z całą świadomością mogę powiedzieć, że nie jest to niewykonalne. I najważniejsze - są już pierwsze symptomy pozytywnych zmian w postępowaniu kolegi – zaczyna działać, zrozumiał bowiem, że tak naprawdę to wszystko co mu się w życiu przydarza, jest tak naprawdę wytworem jego myśli i jego postępowania.
Zacznij działać i Ty czytelniku poczuj swoją wewnętrzną moc, uwolnij się z od złych nawyków, niemocy. Spotykaj się z ludźmi pozytywnie nastawionymi do życia. Zacznij latać z orłami.
Stanisław Bińkiewicz
–Największy wybór prasy i książek motywacyjnych w wersji elektronicznej: www.strategie-finansowe.nexto.pl