Gdzie sie podziały moje pieniądze?

kwiecień 30, 2008

Ostatni dzień miesiąca kwietnia jest jednocześnie dla każdego podatnika ostatnim dniem składania rocznych zeznań podatkowych. Część społeczeństwa złożyła już dawno rozliczeniaw Urzędach Skarbowych, pozostali czekali do ostatniej chwili. I dzisiaj zapewne będą stać w długich kolejkach, żeby zmieścić się w przewidzianym przepisami prawa czasie.

Kiedy bierzesz do ręki swoje rozliczenie podatkowe, analizujesz swoje dochody oraz koszty mijającego roku, nagle łapiesz się za głowę, zadając  sobie pytanie – „gdzie się podziały moje pieniądze?”.

Bo jeżeli zarobiłeś np. 60 000 zł brutto, poniosłeś np. 30 000 kosztów /łącznie z ubezpieczeniem i podatkami/, powinno Ci zostać na czysto około 30 000 zł. Ale Ty nie masz nic. Nie odłożyłeś pieniędzy ani na funduszu inwestycyjnym, ani na lokacie bankowej. Nie masz ich też w portfelu.
Co się stało?, na co je wydałeś?. Żadnych analiz, brak możliwości sprawdzenia swoich operacji, bo nie prowadziłeś zeszytu ze swoimi wydatkami, nie analizowałeś budżetu swojego gospodarstwa domowego. Wszystkie pieniądze zarobione w poszczególnych miesiącach wydawałeś z nawiązką, bo przecież bank dał Ci kredyt odnawialny.Zapewne powiesz, że pieniądze są po to żeby je wydawać, ale ja od siebie dodam,
że są także po to, aby nimi oszczędnie gospodarować. Wydatek każdej złotówki powinien być przemyślany. Kiedy otrzymujesz wynagrodzenie, najpierw zapłać sobie, odkładając co najmniej 10 %, a dopiero resztą rozporządzaj, ale również z umiarem. No bo nikt na Ciebie nie będzie chyba zły, jeśli zapłacisz sobie na przykład 30% dochodów. Odkładając co miesiąc zaplanowaną kwotę, wkrótce przekonasz się, iż pozostałych pieniędzy wystarcza Ci w zupełności na bieżące potrzeby.

Kiedy minie czas refleksji, nadchodzi pora działania. Weź wreszcie odpowiedzialność za stan swoich finansów. Załóż zeszyt  w którym będziesz na bieżąco analizował budżet gospodarstwa domowego,
podejmuj właściwe decyzje finansowe. I ucz się oszczędzać. Po jakimś czasie będziesz to robił doskonale, może nawet dasz przykład innym – swoim dzieciom, rodzinie, znajomym. A kiedy minie kolejny rok i nadejdzie pora rozliczenia, wtedy bez żadnych problemów będziesz mógł wskazać, gdzie są Twoje pieniądze.
Stanisław Bińkiewicz
Ps. Na mojej stronie internetowej już teraz możesz pobrać sobie darmowego e-booka” Najbogatszy człowiek w Babilonie” z którego nauczysz się gospodarowac swoimi pieniędzmi. Serdecznie zapraszam.

Edukacja finansowa

kwiecień 9, 2008

Kiedy byłem uczniem szkoły podstawowej, potem liceum, pamiętam,
jak rodzice zawsze powtarzali mi: ucz się dobrze, miej dobre stopnie,
bo jak nie będziesz się uczył, nie pójdziesz  na studia i nie dostaniesz
lepszej pracy. Tak, były czasy, kiedy można było taka pracę znaleźć.
Mało tego, zasadą było, że im częściej się tę pracę zmieniało, tym większe
uzyskiwało się dochody.
Miałem kiedyś znajomego, który pokazywał mi kiedyś swój dowód osobisty.
Był on cały zastemplowany pieczątkami związanymi ze zmiana miejsca pracy.
A z każdą zmianą zatrudnienia, jego dochód wzrastał.
Przez lata edukacji szkolnej młody człowiek wkuwał wiele niepotrzebnych
formułek, reguł, zasad itp., ale nie poznał zasad gospodarowania zarobionymi
pieniędzmi. Nie przeszedł gruntownej edukacji finansowej. Efektem tego jest
opłakany stan finansów wielu rodzin, olbrzymie zadłużenie i brak perspektyw
na przyszłość. Na co dzień spotykam wiele osób zadłużonych w bankach, które
nie potrafią wyjść ze swoich kłopotów finansowych. Ale też spotykam osoby młode,
które już na starcie
chcą się pogrążyć w wielotysięczne długi. Co można powiedzieć
o młodzieńcu w wieku 21 lat, któryprzychodzi po kredyt na kwotę 35 tys. zł, oczywiście
nie hipoteczny, nie ma go czym zabezpieczyć ale gotówkowy, gdzie rata  wynosi
połowę jego wynagrodzenia. Dostaje decyzje pozytywną, lecz kwota jeszcze go nie
zadawala, bo jemu potrzeba 5 tys. więcej, bo musi wyposażyć całe mieszkanie od podstaw.
A czy ktoś z Was pamięta, czy po ślubie miał wszystko od razu – mieszkanie,
piękne meble i kompletne wyposażenie?. Ja nie miałem takiego luksusu.
Do wszystkiego w życiu dochodziło się stopniowo, zmieniając standard życia
w miarę zdobywania dodatkowych środków pieniężnych. Tak więc już na starcie
tego młodego człowieka zachwiana jest jego równowaga finansowa. Gdzie jest
złota reguła finansowania, polegająca na przeznaczaniu z miesięcznych
dochodów nie więcej niż 20% na spłatę zadłużenia. Na dzień dzisiejszy jest dla
niego najważniejsze – wziąć kredyt, kupić meble, inne wyposażenie a potem
martwić się przez 7 lat w jaki sposób spłacić kredyt. Czy Ty też postępujesz tak
nierozważnie jak ten młody człowiek? Pora więc przejść kolejny stopień własnej
edukacji – edukacji finansowej.


Odnalezione marzenie?

kwiecień 6, 2008

W małym pokoiku wiejskiego domku siedział mężczyzna. Mógł mieć on około 60 lat, włosy przyprószone siwizną, twarz wskazywała na przemęczenie i brak zdrowia.
Zamknięte oczy i zamyślone oblicze mówiły iż w tej chwili jest on gdzieś bardzo daleko.
Nagle z zamyślenia wyrwał go głos:

- co tak rozmyślasz.
Był to sąsiad, który przyszedł w odwiedziny.
-dzisiaj nie mam sił do pracy. Usiadłem sobie w fotelu i nagle zacząłem wspominać swoje dziecięce lata. Wiesz, kiedy byłem małym chłopcem, miałem wielkie marzenie. Chciałem zostać lekarzem.
Całymi dniami wraz z innymi dziećmi bawiliśmy się w lekarza i pacjentów. Ja najczęściej byłem lekarzem, diagnozowałem choroby i leczyłem inne dzieci. Marzenie bycia lekarzem pielęgnowałem kilka lat, do momentu śmierci mojego ojca. Nie mogłem opuścić rodziny, musiałem zająć się gospodarstwem. Ukończyłem Technikum Rolnicze, zająłem się pracą na roli. Ciężko harowałem,
nie miałem nawet czasu na założenie rodziny. Teraz zostałem sam, podupadłem na zdrowiu. I tylko dawne wspomnienia przywracają uśmiech na mojej twarzy. Wiele bym dał, żeby wróciły dawne chwile. Żebym mógł zostać lekarzem, wyleczyć swoich najbliższych, sąsiadów, znajomych, siebie.
Ale te chwile już się nie wrócą.

-nie myśl tak – powiedział sąsiad.
-nie zostałeś lekarzem, ale nawet teraz w tym wieku możesz pomagać innym zachować zdrowie
 i samopoczucie. Ludzi takich jak Ty i Ja, schorowanych, zmęczonych życiem są na świecie miliony.
I właśnie dla nich firma VISION INTERNATIONAL PEOPLE GROUP przygotowała rewelacyjne preparaty zdrowotne, znane na całym świecie jako preparaty „VISION”.
Dystrybutorzy firmy zajmują się propagowaniem zdrowego stylu życia, uświadamiając  wszystkich, iż w obecnych czasach, aby być zdrowym, silnym, czuć się dobrze, należy stosować suplementację, czyli po chłopsku mówiąc uzupełniać niedobory mikro i makroelementów w organizmie poprzez stosowanie preparatów zdrowotnych /suplementów żywności/, naturalnego – roślinnego pochodzenia.
Wyprodukowane w warunkach kriogenezy /temperatura przechowywania organów do przeszczepu/ preparaty uzyskują wysoką przyswajalność – ok. 95 %, podczas gdy preparaty kupowane w aptekach – ok. 5%.
Połykasz kapsułkę, a zawarte w niej mikro i makroelementy nie przechodzą procesu trawienia, lecz w ciągu kilku minut docierają do każdej komórki naszego ciała, dożywiając je.
Tak więc jeśli chcesz obudzić w sobie dawne marzenia, możesz zająć się również propagowaniem tych
preparatów.
-nie wiem czy sobie poradzę, jestem już w zaawansowanym wieku.
-nie myśl o tym, istota pracy polega na zasadzie duplikacji. Ciebie uczy Twój sponsor, chodzi z Tobą na spotkania, tak długo, aż się sam nauczysz. Dzięki temu odzyskasz zdrowie, pomożesz innym i jeszcze na dodatek zarobisz. Niedługo będzie spotkanie dystrybutorów, to pójdziemy razem.

 A teraz pytanie do ciebie czytelniku. Czy tak jak bohater opowiadania miałeś wielkie marzenie bycia lekarzem? Ty również nawet teraz możesz pomóc innym propagując zdrowy styl życia.
Zostań dystrybutorem firmy VISION. Jeśli temat Cię zainteresowal, wypełnij formularz kontaktowy
na mojej stronie internetowej: 
www.strategie-finansowe.pl. Ja na pewno się z Tobą skontaktuję

Pozdrawiam

Stanisław Bińkiewicz


Zagubione marzenia

kwiecień 3, 2008

Wczoraj wieczorem, tj. 2 kwietnia 2008 roku, minęła 3 rocznica śmierci Ojca Świętego, Jana Pawła II.
Podczas koncertu zespołu młodzieżowego, została wykonana piosenka, która stała się źródłem niniejszych refleksji.
Traktowała ona o zagubionych gdzieś w młodości marzeniach.

Każdy z nas był kiedyś młody. Ja i Ty byliśmy małymi chłopcami, Ty byłaś małą dziewczynką.
Dorastaliśmy wierząc, że czeka nas świetlana przyszłość. Przedszkole, szkoła podstawowa, szkoła średnia,
później dla niektórych z nas szkoła wyższa. A na koniec każdego etapu życia, wspaniałe plany, wielkie marzenia.
-kiedy dorosnę, będę żołnierzem,
-kiedy dorosnę, zostanę kierowcą rajdowym i będę jeździł pięknym białym Porsche,
-będę się pilnie uczył języków obcych, bo chcę zostać podróżnikiem i wyruszyć w podróż  
 dookoła świata,
-ja bardzo lubię zwierzęta i chcę w przyszłości je leczyć,
-widzę mamo, jak jest Ci ciężko tak pracować od świtu do nocy. Jak skończę szkołę, będę bardzo
  bogaty, zarobię tyle pieniędzy, żebyś już nie musiała wcale pracować,
-wiem mamo, jesteś chora, ale jak dorosnę zostanę lekarzem i Cię wyleczę,
-jak dorosnę, będę bardzo bogaty, zamieszkam w wielkiej willi nad morzem, do snu ukołysze
 mnie szum fal,
-ja założę zespół rockowy, który będzie koncertował na całym świecie,
-jak dorosnę, opracuję szczepionkę przeciw wszelkim chorobom. Ludzie nie będą więcej umierać.

Przerwij na chwilę lekturę artykułu. Zamknij oczy i przypomnij sobie lata dzieciństwa i dorastania.
Jakie miałeś wtedy marzenia?. Kim chciałeś być?. Czy  jesteś zadowolony ze swojego życia?.
Co tak naprawdę osiągnąłeś?.

Zapewne nieliczni mogą czuć satysfakcję z realizacji swoich zamierzeń.
Ty w wirze życia zagubiłeś gdzieś swoje marzenia.
Bo ktoś Ci kiedyś powiedział, że nie warto marzyć.
Bo ktoś życzliwy wybił Ci z głowy pomysły mówiąc: to nie dla Ciebie.
Bo usłyszałeś pamiętne słowa: synu, my żyjemy skromnie, ale uczciwie i wierzymy, że weźmiesz
z nas przykład,
Bo posłuchałeś rady, żeby nie iść do szkoły która dawała Ci szansę rozwoju Twoich zainteresowań i realizacji marzeń, lecz do tej, która była najbliżej miejsca zamieszkania, bowiem rodzice chcieli mieć Cię blisko siebie.

A teraz masz trzydzieści, czterdzieści lat, a może jesteś już na emeryturze i wracasz wspomnieniami do tych pięknych lat młodości.
Ile byś dał, aby móc cofnąć czas, aby zrealizować swoje dawne marzenia. Ale czas nieustannie biegnie naprzód i już się nigdy nie wróci.

Ale zawsze masz możliwość w teraźniejszości odnaleźć zagubione marzenia. Wskrzesić je w swojej pamięci. Jeszcze wiele możesz uczynić dobrego w swoim życiu. Wystarczy tylko chcieć.
Wyznacz sobie nowe cele:
-za pięć lat osiągnę wolność finansową,
-zanim skończę 50 lat, kupię dom, bo już nie będę chciał bawić się w jego budowę,
-do końca roku spłacę wszystkie swoje długi,
-być może już jest za późno by zostać lekarzem, ale zawsze jest czas, aby pomagać ludziom utrzymać
 zdrowie w inny sposób, np. propagując stosowanie suplementów żywności,
-w przyszłym roku w sierpniu wyjadę na pierwsze zagraniczne wczasy, a do tego czasu zmotywuję się
 do nauczenia języka obcego.

Tak więc namawiam Cię serdecznie raz jeszcze – spróbuj odnaleźć swoje zagubione marzenia.
A kiedy je już odnajdziesz, to działaj, to je realizuj. I nie zapomnij o tym napisać. Podziel się ze mną i innymi czytelnikami tą radością.

I pamiętaj! Nigdy nie rezygnuj z marzeń! Niech one zawsze przekuwają się na Twoje działanie.

Tego Ci bardzo serdecznie życzę.
Stanisław Binkiewicz