Wiosna finansowa

Jak ten czas szybko leci. Dopiero bawiliśmy się na zabawie Sylwestrowej, a już minęły ponad dwa miesiące 2008 r. Przed nami święta Wielkanocne, potem niezadługo weekend majowy itd.

Nasze życie przyspieszyło, popędzane przez hipermarkety, które zawsze wiele miesięcy wcześniej ogłupiają swoimi reklamami, zapraszają do zakupów. Żyjemy od weekendu do weekendu, od święta do święta i w tym biegu zapominamy o przemijaniu.

Mijają lata, jesteśmy coraz starsi, a kiedy dochodzimy do wieku emerytalnego, siadamy w pustym pokoju i zaczynamy zastanawiać się, co takiego osiągnęliśmy w swoim życiu.

Młody człowiek idzie do szkoły i myśli: „aby do liceum”, kiedy jest w liceum myśli, „aby tylko do  pracy”, a kiedy pracuje, myśli: „aby do emerytury”.

Kiedy Polak osiąga wiek emerytalny, cofa się myślami wstecz, ale nie widzi nic tylko pustkę, wiele niewykorzystanych szans i złudnych nadziei. Nie ma takiego komfortu, jak np. Niemiec, który pracując, całe życie, odkładał na przyszłą emeryturę, a teraz zamiast siedzieć w pustym domu sam, podróżuje po świecie.

Polski emeryt siedzi więc w fotelu i liczy dni do kolejnej spłaty rat kredytowych w jednym a czasami kilku bankach. Zastanawia się jak dotrwać do kolejnej emerytury. Ale kiedy otrzymuje propozycję – możliwość dorobienia dodatkowych pieniędzy, najczęściej odmawia. Woli zaciągnąć kolejny kredyt niż wziąć się do pracy.

Nadchodzi wiosna, coraz mocniej świeci słońce, przybywa dnia.  Tylko patrzeć jak przylecą bociany, zazieleni się trawa.

Wiosną najczęściej robimy porządki w swoich domach. Ale nie zapominajmy też o porządkach w swoich portfelach. Przeanalizujmy swoje dochody oraz stałe zobowiązania. Być może mamy kilka kredytów, które można skonsolidować i nie pilnować kilku, tylko jednej raty. Wprawdzie wydłuży się okres spłaty, ale za to raty będą w mniejszym stopniu obciążać budżet domowy.

Przeanalizujmy zadłużenie na kartach kredytowych, może warto je szybciej spłacić. Jeśli mamy np. dwie karty kredytowe, jedną spłacajmy w minimalnej kwocie podawanej przez bank, drugą natomiast, o ile można spłacajmy w kwocie wyższej. Kiedy pozbędziemy się jednego zadłużenia, weźmy się za drugie. I szukajmy dodatkowych źródeł zarobkowania, szczególnie w marketingu sieciowym, który daje możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy. Te pieniądze odciążą nam nadwyrężony budżet domowy.

I myślmy pozytywnie. Zamiast mówić „ja do końca życia nie wyjdę z tych długów”, zadawajmy sobie pytania otwarte „co zrobić, żeby wyjść z tego zadłużenia”.

I okaże się,  że nawet w jesieni życia może zapanować wiosna. Wiosna finansowa.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.