O spirali zadłużeń kredytowych gospodarstw domowych

Pierwsze dwa tygodnie miesiąca lutego poświęciłem na analizę swojej pracy pod kątem zdobywania klientów. Jestem doradcą finansowym, który obsługuje głównie gospodarstwa domowe, oferując im kredyty gotówkowe. Chcąc podnieść jakość swoich usług, postanowiłem wydzielić z rynku segment, który chciałbym obsługiwać, oferując nie tylko kredyty, lecz także doradzać w szeroko pojętej dziedzinie finansów domowych. Stwierdziłem, że dla realizacji moich celów, najlepszą grupą docelową będą właśnie gospodarstwa domowe, którym będę wpajał zasady inteligencji finansowej, uczył gospodarowania środkami pieniężnymi. W tym kontekście zacząłem przygotowywać stronę internetową z pytaniem, czego klienci z mojej grupy docelowej chcieliby się dowiedzieć odnośnie finansów osobistych. Ponieważ pasją moją jest pomagać ludziom, pomyślałem, że wszystkie pytania jakie otrzymam, będą podstawą napisania artykułu czy e-booka omawiającego interesujące moich respondentów tematy. Głębsza analiza problemu, kazała mi zweryfikować plany wyboru grupy docelowej. Uświadomiłem sobie, że tak naprawdę większości gospodarstw domowych nie interesuje poprawa kondycji finansowej, że przyzwyczaiły się do życia z miesiąca na miesiąc.

W pierwszym artykule o zdrowiu finansowym pisałem, że aby zachować właściwe relacje finansowe, środki na spłatę zobowiązań kredytowych nie powinny przekraczać 20% miesięcznych dochodów. Tymczasem sytuacja jest zatrważająca. Mam wielu klientów, którzy zaciągnęli po 2-5 i więcej kredytów, a wysokość spłacanych rat znacznie przekracza dochody. Banki mamią klientów tanimi kredytami, przesyłają listy proponujące podwyższanie limitów, a Ci nawet nie analizując swojej kondycji finansowej zaciągają kolejne zobowiązania. W ten sposób biorą jeden kredyt, potem drugi, trzeci, a czwarty wtedy kiedy już miesięcznej raty nie starcza na spłatę miesięcznej raty. Wtedy przychodzą z wielkim problemem i chcą kolejny kredyt. Niepokojącym faktem jest brak przywiązania do doradcy. Kiedy klient przychodzi po kredyt, to zawsze go proszę, że jeśli będzie miał jakiekolwiek problemy, wtedy niech przyjdzie, postaram się pomóc. Ale kiedy przychodzi, już mu w zasadzie niewiele mogę pomóc, bo w okresie kilku m-cy tak się zadłużył, że często ma komornika albo służby windykacyjne banku na głowie.

Często proponuję klientom inne rozwiązania. Zamiast kolejnego kredytu, pokazuję sposób na dodatkowe zarobki poprzez zajęcie się np. dystrybucją kosmetyków, preparatów zdrowotnych. Dodatkowe dochody mogliby przeznaczyć na spłatę rat. Ale oni mówią, że się do tego nie nadają i wolą jednak kredyt. No cóż, w końcu to ich wybór.

Jak postępuje spirala zadłużenia?

Przychodzi klient do banku lub do biura kredytowego. Składa wniosek o kredyt, który otrzymuje. W umowie kredytowej jest dodatkowa klauzula, że jeśli przez pierwsze m-ce będzie spłacał kredyt, otrzyma kartę kredytową. W międzyczasie kupuje coś na raty, bank mu przysła kartę kredytową i nieświadomy klient korzysta z dobrodziejstwa, jakie otrzymał. Nie liczy się z tym, że musi pieniądze kiedyś oddać. Kiedy nazbiera się już kredytów, klient przychodzi po kredyt konsolidacyjny. Bank spłaca wszystkie kredyty, karty kredytowe, wydłużając okres kredytowania i oczywiście pobierając kolejną prowizję. Czasami efekt tych operacji jest taki, że zadłużenie zamiast maleć, rośnie. Ale to jeszcze nic. Nagle klient otrzymuje w pracy podwyżkę. I znów jest okazja do szału zakupów na raty, no bo jak są większe dochody, to więcej można przeznaczyć na raty kredytowe. I wtedy są do spłaty zarówno kredyt konsolidacyjny jak i nowe ratalne. I tak w kółko. Kupowane są kolejne zabawki, które służą rozwojowi życia na pokaz, nie mając nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem i nie są narzędziami pozwalającymi na pomnażanie bogactwa.

Na szczęście są już podejmowane w kraju kroki, mające na celu poprawę wiedzy finansowej w ramach Narodowego Programu Poprawy Edukacji Finansowej. Ale o tym w następnym artykule.

Życzę miłej lektury

Stanisław Bińkiewicz

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.