Zaproszenie do współpracy

luty 28, 2008

Witam serdecznie.

W swoich artykułach o finansach osobistych piszę jak ważne dla nas wszystkich jest rozwijanie swoich zdolności a co za tym idzie zdobywanie sukcesu finansowego.

Wiele osób przychodzących do mnie po porady finansowe narzeka na brak pieniędzy. Zachęcam je do  działania. Czesto słyszę odpowiedź - nie mam pieniędzy na rozpoczecie działalności gospodarczej, nie wiem co robić, czym się zająć itp. Dlatego w kilku kolejnych wpisach chciałbym pokazać możliwości uzyskiwania dodatkowych dochodów - których wysokość zależy od  osobistego zaangażowania, wymagających minimalnego bądź zerowego wkładu finansowego.

Pierwszy temat - udział w systemach sieciowych /MLM/.

Jeżeli jesteś kontaktowy, umiesz sprzedawać, mam dla Ciebie wyjątkową ofertę. Przystąp do firmy FM Group, lidera na rynku perfumeryjnym, działającego w ramach tzw. marketingu sieciowego.

FM GROUP to polska firma, założona przez Pana Artura Trawińskiego 1 września 2004 roku. Firma, która rozpoczynała swoją działalność w Polsce, szybko stała się znana w Europie, a w tym momencie śmiało można powiedzieć, że jest firmą o zasięgu światowym.

Pomysł na biznes był prosty: stworzyć taką sieć sprzedaży produktów perfumeryjnych, aby dotrzeć z nimi do jak największej ilości osób. Produkty  spełniają oczekiwania klientów pod względem wyjątkowej trwałości  i głębi zapachów.

Koszt jaki trzeba ponieść podpisując umowę to 80 zł na tzw. starter, w którym znajdują się próbki perfum.

Jeśli chcesz podpisać umowę - napisz na maila:  stabin@neostrada.pl

Skontaktuję się z Tobą i podam więcej szczegółów, omówię plan marketingowy.

Niedługo 8 marca - Dzień Kobiet.  Już dzisiaj zadbaj o to, byś przed tym dniem podpisał umowę i mógł zarobić pierwsze pieniądze.

100 pierwszych osób, które podpiszą umowy i aktywnie włączą się do sprzedaży, włączę w swój program szkoleniowy, dotyczący rozwoju osobistego, zarabiania na własnej wiedzy, itp.

Serdecznie zapraszam. Zacznij już dzisiaj odkładać na swoją emeryturę.

Czekam na wszystkich chętnych

Stanisław Bińkiewicz


Chwila refleksji

luty 28, 2008
Ten wpis chciałem opublikować wczoraj wieczorem, ale po całodziennym dniu spędzonym w drodze najpierw z Piotrkowa Tryb. do Warszawy /w wielokilometrowych korkach/, potem między kościołem na Mokotowie a Cmentarzem na Bródnie/ i wieczorem droga powrotna, nie miałem sił by napisać i zamieścić artykuł na stronie. A jest on bardzo ważny dla mnie i dla każdego kto go czyta.
Rodzi się człowiek, dorasta, rodzice dbają o niego, utrzymują, posyłają do szkół. Potem ślub, dzieci i szczęśliwe życia. Ale czy zawsze tak jest? Niestety, nie dla każdego. Nie doświadczył tego mój szwagier, którego zbyt krótkie /46 lat/ życie przeciął kierowca, na przejściu dla pieszych. Nie chcę tutaj pisać o wylanych łzach rodziny, jego żony a przed wszystkim syna, który tak bardzo potrzebował ojca w momencie osiągania swojej dorosłości, w okresie dojrzewania.Szczęśliwego życia nie doświadczyło wiele tysięcy osób, które straciły życie w wypadkach albo przedwcześnie zmarły na choroby cywilizacyjne / zawały, wylewy, nowotwory/.

Ale chcę pisać o innej jednej z naważniejszych spraw naszego życia. Chcę pisać o świadomości, jaką każdy z nas żyjących na ziemi powinien posiadać i zawsze mieć odpowiedź na najważniejsze pytanie:

“Z czym bym zostawił swoja rodzinę, gdyby mi dzisiaj czy jutro przyszło opuścić ten świat”. Czy byłyby to niepospłacane kredyty o których nie wiedziała żona, córka; czy byłyby to inne zobowiązania skazujące ich na długoletnie obciążenia ich dochodów.

A może umierałbym ze świadomością spełnienia, że swoje ziemske sprawy pozostawiam uporządkowane, że swoich bliskich zostawiam tu na ziemi bez moich długów, ale za to ze środkami zapewniającymi im dalsze godziwe życie.

Przed oczyma staja mi moi klienci. “Niech mi Pan załatwi kredyt, do którego nie potrzeba podpisu żony”, “ja nie chce kredytu z ubezpieczeniem, bo nie zamierzam umierać”, nie skorzystam z możliwości zarobienia dodatkowych pieniędzy, bo moje 600 zł renty mi w zupełności wystarczy.

Przed oczyma staje mi zrozpaczony mąż, który przychodzi do mnie ze łzami w oczach i pyta co ma zrobić, bo jego żona zaciągnęła około 6 kredytów w różnych bankach, a wysokość rat znacznie przewyższyła jej miesięczne dochody. Zobowiązania ponad 20 tys. zł a dochody żony około 500 zł. To wszystko ją przerosło, znalazła się w szpitalu psychiatrycznym. Po co były jej te pieniądze?. Dlaczego ponosiła wydatki nie konsultujac ich z mężem?

Ignorancja?, brak zaufania do partnera życioweg?, nadzieja na przeżycie wszystkich domowników?, wiara w nieśmiertelność?. A może  zbyt duża pewność we własne możliwości, brak logicznego myślenia i trzeźwego spojrzenia w przyszłość.

W tym miejscu zakończę swoje rozważania.

Pora byś to Ty dopełnił swoją treścią - dalszy ciąg tego artykułu. Byś to Ty napisał dalszy scenariusz swojego życia.

Stanisław Bińkiewicz


Bieda czy bogactwo?

luty 24, 2008

“Za górami, za lasami, na niedostępnej skale, otoczony wysokim murem stał zamek w którym mieszkał król za swoją małżonką i piękną córką…….” Dalej już nie będę pisał jak potoczyła się ta bajka, jedna z wielu, jakich słuchaliśmy w dzieciństwie. Wiemy na pewno, że zdobycie bogactw, ręki księżniczki itp. udawało się tylko nielicznym śmiałkom, reszta albo ginęła, albo wracała do domu z pustymi rękami.

Każdy z nas lubił słuchać bajek czytanych przez rodziców, przeżywał historie zdobywców, uczył się z nich mądrości. Ale w głowach wielu z nas już od najmłodszych lat , zaczęły pojawiać się negatywne myśli, które potem ukształtowały naszą pozycję w życiu. „Ja nie jestem tym śmiałkiem, który zdobywa bogactwa”, „co ja będę się przemęczał, jak i tak nie pójdę na studia”, „moi rodzice jakoś tam żyją, wprawdzie skromnie ale uczciwie, i mnie jest pisane takie życie”, „nie mam żadnych szans, to mi się nie uda”.

I co się dzieje dalej? Dzieje się źle, gospodarstwa domowe funkcjonują z dnia na dzień, nie mając perspektyw na przyszłość. Ale mimo złej kondycji finansowej, dużego zadłużenia kredytowego, nie podejmują żadnych działań, żeby tą sytuację poprawić.

Co więc należy zrobić, żeby wyjść tej trudnej sytuacji?. Przede wszystkim należy zmienić sposób myślenia i podejścia do bogactwa. Trzeba uświadomić sobie, że żyjąc tu na ziemi mamy w tym bogactwie udział i tylko od nas zależy poziom życia. Istnieje wiele sposobów na podniesienie dochodów, chociażby poprzez udział w programach partnerskich, wejście w struktury marketingu sieciowego /sprzedaż kosmetyków, suplementów żywności, chemii gospodarczej.

Życie jest pełne niezwykłych zdarzeń, pojawiających się  zbiegów okoliczności, trzeba tylko pilnie obserwować otaczający świat i szybko wyciągać wnioski. Koniecznym jest więc uruchomienie tzw. kreatywnego myślenia, zachęcenie naszego mózgu do pracy. Jak uruchomić kreatywne myślenie? Jedną  z metod jest tzw. metoda skojarzeń.

Zróbcie następującą rzecz. Weźcie do ręki jakąś książkę, otwórzcie na losowo wybranej stronie, i palcem wskażcie  jakiś wyraz. Następnie w ten sam sposób znajdźcie drugi wyraz. Mając dwa wyrazy postarajcie się je skojarzyć.

Podam przykład:

Palma    -    Oszczędności

Skojarzenia: palma w doniczce, palma w naturalnym środowisku - możliwość obejrzenia palmy w naturalnym środowisku - opracowanie planu pozwalającego spełnienie marzenia - konieczność zgromadzenia środków niezbędnych na wyjazd, założenie książeczki oszczędnościowej - oszczędności.

Poćwiczcie to sobie. Im dłużej będziecie to robić, tym Wasz umysł będzie bardziej otwierał się na pojawiające się możliwości. I stosujcie zawsze pytania otwarte: jak mam znaleźć lepszą pracę, co zrobić, żeby przyciągnąć klientów, jak osiągnąć sukces, itp.

Życzę wszystkiego najlepszego w nowym tygodniu 2008 r.

Stanisław Bińkiewicz


O spirali zadłużeń kredytowych gospodarstw domowych

luty 21, 2008

Pierwsze dwa tygodnie miesiąca lutego poświęciłem na analizę swojej pracy pod kątem zdobywania klientów. Jestem doradcą finansowym, który obsługuje głównie gospodarstwa domowe, oferując im kredyty gotówkowe. Chcąc podnieść jakość swoich usług, postanowiłem wydzielić z rynku segment, który chciałbym obsługiwać, oferując nie tylko kredyty, lecz także doradzać w szeroko pojętej dziedzinie finansów domowych. Stwierdziłem, że dla realizacji moich celów, najlepszą grupą docelową będą właśnie gospodarstwa domowe, którym będę wpajał zasady inteligencji finansowej, uczył gospodarowania środkami pieniężnymi. W tym kontekście zacząłem przygotowywać stronę internetową z pytaniem, czego klienci z mojej grupy docelowej chcieliby się dowiedzieć odnośnie finansów osobistych. Ponieważ pasją moją jest pomagać ludziom, pomyślałem, że wszystkie pytania jakie otrzymam, będą podstawą napisania artykułu czy e-booka omawiającego interesujące moich respondentów tematy. Głębsza analiza problemu, kazała mi zweryfikować plany wyboru grupy docelowej. Uświadomiłem sobie, że tak naprawdę większości gospodarstw domowych nie interesuje poprawa kondycji finansowej, że przyzwyczaiły się do życia z miesiąca na miesiąc.

W pierwszym artykule o zdrowiu finansowym pisałem, że aby zachować właściwe relacje finansowe, środki na spłatę zobowiązań kredytowych nie powinny przekraczać 20% miesięcznych dochodów. Tymczasem sytuacja jest zatrważająca. Mam wielu klientów, którzy zaciągnęli po 2-5 i więcej kredytów, a wysokość spłacanych rat znacznie przekracza dochody. Banki mamią klientów tanimi kredytami, przesyłają listy proponujące podwyższanie limitów, a Ci nawet nie analizując swojej kondycji finansowej zaciągają kolejne zobowiązania. W ten sposób biorą jeden kredyt, potem drugi, trzeci, a czwarty wtedy kiedy już miesięcznej raty nie starcza na spłatę miesięcznej raty. Wtedy przychodzą z wielkim problemem i chcą kolejny kredyt. Niepokojącym faktem jest brak przywiązania do doradcy. Kiedy klient przychodzi po kredyt, to zawsze go proszę, że jeśli będzie miał jakiekolwiek problemy, wtedy niech przyjdzie, postaram się pomóc. Ale kiedy przychodzi, już mu w zasadzie niewiele mogę pomóc, bo w okresie kilku m-cy tak się zadłużył, że często ma komornika albo służby windykacyjne banku na głowie.

Często proponuję klientom inne rozwiązania. Zamiast kolejnego kredytu, pokazuję sposób na dodatkowe zarobki poprzez zajęcie się np. dystrybucją kosmetyków, preparatów zdrowotnych. Dodatkowe dochody mogliby przeznaczyć na spłatę rat. Ale oni mówią, że się do tego nie nadają i wolą jednak kredyt. No cóż, w końcu to ich wybór.

Jak postępuje spirala zadłużenia?

Przychodzi klient do banku lub do biura kredytowego. Składa wniosek o kredyt, który otrzymuje. W umowie kredytowej jest dodatkowa klauzula, że jeśli przez pierwsze m-ce będzie spłacał kredyt, otrzyma kartę kredytową. W międzyczasie kupuje coś na raty, bank mu przysła kartę kredytową i nieświadomy klient korzysta z dobrodziejstwa, jakie otrzymał. Nie liczy się z tym, że musi pieniądze kiedyś oddać. Kiedy nazbiera się już kredytów, klient przychodzi po kredyt konsolidacyjny. Bank spłaca wszystkie kredyty, karty kredytowe, wydłużając okres kredytowania i oczywiście pobierając kolejną prowizję. Czasami efekt tych operacji jest taki, że zadłużenie zamiast maleć, rośnie. Ale to jeszcze nic. Nagle klient otrzymuje w pracy podwyżkę. I znów jest okazja do szału zakupów na raty, no bo jak są większe dochody, to więcej można przeznaczyć na raty kredytowe. I wtedy są do spłaty zarówno kredyt konsolidacyjny jak i nowe ratalne. I tak w kółko. Kupowane są kolejne zabawki, które służą rozwojowi życia na pokaz, nie mając nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem i nie są narzędziami pozwalającymi na pomnażanie bogactwa.

Na szczęście są już podejmowane w kraju kroki, mające na celu poprawę wiedzy finansowej w ramach Narodowego Programu Poprawy Edukacji Finansowej. Ale o tym w następnym artykule.

Życzę miłej lektury

Stanisław Bińkiewicz


Co dalej?

luty 17, 2008

Kilka dni temu opublikowałem bilans dochodów i wydatków, aby uzmysłowić Wam moi drodzy czytelnicy, że to od Was zależy, jak będą w przyszłości wyglądać finanse rodziny. Nie wiem, czy jest jakakolwiek osoba, której bilans ten wyszedłby chociaż na zero. Z osób które znam, a które również prowadziły szczegółową analize swojego budżetu, żadnej nie udało się go zbilansować, a wykazane braki oscylowały w granicach 25-40%.

Jak więc zrównoważyć bilans? Najprostszym sposobem jest odrzucić kolejne pozycje swoich wydatków - wczasy, rozrywkę, zamianę samochodu co 5 lat. A można też inaczej. Należy zmienić swój sposób myślenia na otaczającą nas rzeczywistość, zmienić zakodowane w każdym przyzwyczajenia oraz sposób myślenia.

Opowiem Wam pewną historię. Będzie to historia o mojej klientce, która w ciągu półtora roku zrobiła znaczne postępy w sposobie podejścia do otaczającego świata.

Moją pasją jest pomagać ludziom, dlatego od ponad 3 lat oprócz podstawowej swojej działalności dotyczącej doradztwa finansowego, zajmuję się dystrybucją preparatów zdrowotnych firmy VISION. Ta kobieta przyszła do mnie z wyrokiem śmierci -miała guza piersi i raka wodniaka w brzuchu. Z brzucha kilkakrotnie ściągano jej po 5 litrów wody. Zaczęła ona stosować preparaty, biorąc jednocześnie chemię. W tym samym czasie, przyjeżdżała do mnie po kolejne opakowania preparatów a ja ją karmiłem także wiedzą o wielkiej mocy umysłu człowieka. Od wielu miesięcy kobieta jest zdrowa, a jej wizyty w szpitalu ograniczają się do rutynowych badań. Dzisiaj jest silna duchem i mówi mi że sama po sobie widzi zmiany, nawet w sferze materialnej. Bo uwierzyła, że umysł człowieka jest zdolny do wielu dokonań, wystarczy tylko chcieć.

Pierwsze co należy zrobić, to zmienić swój sposób wypowiadania pewnych sformułowań. Wyeliminujcie ze swojego słownictwa zwroty typu: nie umię, nie nauczę się, zastępując je pytaniami otwartymi:

Przykłady:

Złe zwroty - Pytania otwarte

Nie będę bogaty - Co zrobić żeby osiągnąć bogactwo?

Nie da się tego zrobić - Co mam zrobić, żeby wykonac to zadanie?

Nie mogę oduczyć się palić - Co mam zrobić, żeby rzucic palenie?

Proszę Was, przećwiczcie to na własnych przykladach i zacznijcie stosować w życiu.

I pamiętajcie: zdanie “Nie chcę być biednym”, nie znaczy to samo co “Chcę być bogatym”

Przemyślcie to dokładnie i opiszcie w komentarzu własne odczucia.

Pozdrawiam

Stanisław Bińkiewicz


Seminarium z nieruchomości

luty 12, 2008

Mam nadzieję, że mój blog czytają osoby, które pragną rozwijać swoją wiedzę z dziedziny finansów osobistych. Dlatego w tym artykule chciałbym wszystkim polecić seminarium z nieruchomości pod tytułem “Jak sfinansować zakup nieruchomości  małym lub zerowym wkładem”. Link do seminarium:    www.kursy-finansowe.pl/?tra=47a836f907857

Na seminarium byłem w ubiegły weekend i jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy trenerów prowadzących, ludzi którzy mają swoich słuchaczy zarówno w całej Europie jak i Stanach Zjednoczonych. Jest to wiedza otwierająca szerokie horyzonty myślowe każdemu, kto ją posiądzie, dostępna tylko dla wybranych. Teraz wiem jak zaciągnąć dobry kredyt, jak posługiwać się kalkulatorem finansowym do wyliczenia rat kredytu, porównania oszczędności na lokacie bankowej i funduszu inwestycyjnym, obliczania przepływów pieniężnych. Jednak najważniejszą rzeczą, której się nauczyłem jest możliwość nabywania nieruchomości pod wynajem, które dają tzw. pasywny dochód. I oczywiście mnóstwo sposobów  na ich zakup z minimalnym lub zerowym wkładem.

Dużo uwagi poświęcono myśleniu kreatywnemu. Wiadomo nie od dzisiaj, że jeśli zmusimy nasz umysł do wysiłku, wtedy na każdym kroku trafiamy na okazje z których powinniśmy korzystać. Bo drugi raz mogą się nie przydarzyć.

Reasumując, obojętnie czy jesteś właścicielem firmy, inwestorem, człowiekiem poszukującym wiedzy, to seminarium jest dla Ciebie. 

www.kursy-finansowe.pl/?tra=47a836f907857

Tym którzy się zapiszą, życzę wielu niezapomnianych wrażeń,

Stanisław Bińkiewicz


Bilans finansów osobistych rodziny - ciąg dalszy

luty 12, 2008

Udało mi się opublikować całe tabelki do analizy finansów domowych. Bardzo prosze dokładnie przemyśleć i uczciwie wpisać wszystkie dochody i wydatki.  Myślę, że kiedy już skończycie, zaczniecie zastanawiać się jak zrównoważyć bilans, gdyż najprawdopodobniej wydatki przekroczą dochody w granicach 25-40 %. Być może trzeba będzie zrezygnować z wczasów, domu, innych wydatków. A może już teraz zacząć myśleć co zrobić żeby przyszłość nie była taka czarna.

Drodzy czytelnicy, macie materiał do przemyśleń na jeszcze długie zimowe wieczory i wierzę że rozwiejecie wszystkie swoje wątpliwości. Przecież potęga umysłu człowieka nie zna granic i pozwoli rozwiązać każde, nawet najtrudniejsze zadanie.  W jednej ze swych książek Coelho pisze: “kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały świat działa potajemnie, abyś to osiągnął”


Bilans finansów osobistych rodziny

luty 12, 2008

I.                    Przychody rodziny do przejścia na emeryturę

 Opis dochodów M-czne Roczne OgółemRoczne x ilość lat 
Moje przychody      
Przychody partnera      
Praca dodatkowa      
Razem      

 II.                    Cele finansowe rodziny do czasu przejścia na emeryturę

Opis Koszt m-czny Koszt roczny  Koszt roczny x il.lat
Zakup domu/mieszkania      
Utrzymanie mieszkania      
Nowe auto co 5 lat      
Koszty paliwa, mechanik      
Ubezpieczenia      
Wczasy, wycieczki      
Czesne za szkołę dziecka      
Studia dziecka      
Dodatkowa emerytura      
Hobby, zainteresowania      
       
       
       
Razem      

 III.                  Bilans rodziny 

Przychody za …….lat  
Wydatki za  ……..lat  
Różnica  


Bilans finansów osobistych rodziny - ciąg dalszy

luty 11, 2008

W poprzednim wpisie pokazałem jak można zrobić bilans wydatków swojej rodziny. Niestety nie zmieściły sie wszystkie kolumny, dlatego dopowiem, że jeśli ktoś chce zrobić dokładny bilans musi umieścić: w I części kolumnę z dochodami za 12 m-cy  oraz za ilość lat do przejścia na emeryturę. To samo z celami finansowymi.

Chciałbym zaznaczyć, iż okres do przejścia na emeryturę nie oznacza w tym przypadku wieku 65 lat dla mężczyzny czy 60 dla kobiety. Jest to okres 10, 15 czy 20 lat, w którym staniemy się wolni finansowo, kiedy kapitał jaki wypracujemy zapewni nam spokojną przyszłość.

Proszę wypełnić bilans dochodami i kosztami swojej rodziny a następnie skomentowac na blogu własne wrażenia. Myślę iż będzie to materiał do wielu przemyśleń.

W następnym materiale spróbuję ponownie opublikować pełny tekst tabel.

Życzę miłej lektury

Stanisław Bińkiewicz


Bilans finansów osobistych rodziny

luty 11, 2008

Bilans finansów osobistych Twojej rodziny

I.                  Przychody rodziny do przejścia na emeryturę

Opis dochodów

Dochodym-czne Dochody roczne Doch. m-czne x 12 Dochody ogółemRoczne x ilość lat 
Moje przychody      
Przychody partnera      
Praca dodatkowa      
Razem      

 II.               Cele finansowe rodziny do czasu przejścia na emeryturę

Opis

Koszt m-czny Koszt roczny  Koszt roczny x il.lat
Zakup domu/mieszkania      
Utrzymanie mieszkania      
Nowe auto co 5 lat      
Koszty paliwa, mechanik      
Ubezpieczenia      
Wczasy, wycieczki      
Czesne za szkołę dziecka      
Studia dziecka      
Dodatkowa emerytura      
Hobby, zainteresowania      
       
       
       
Razem      

 III.            Bilans rodziny 

Przychody za …….lat

 
Wydatki za  ……..lat  
Różnica